Wiem, że czekacie na kolejne recenzje BB kremów. Już pora. Dziś w roli głównej
Skin79 Triple Functions.

Producent obiecuje trzy podstawowe sprawy: rozjaśnienie cery, wygładzenie zmarszczek i ochronę przeciwsłoneczną (sporą, SPF 25 PA ++), przy jednoczesnym nawilżaniu i uelastycznianiu skóry. Oczywiście nie jestem w stanie ocenić, czy krem te wszystkie obietnice spełnia, bo dysponuję, jak wiecie, niewielką próbką pozwalającą jedynie na kilka aplikacji.

Ale po tych kilku testach co nieco mogę powiedzieć :)
Krem faktycznie stapia się ze skórą, choć jego tonacja powoduje, że na niektórych twarzach (jak np. na mojej) będzie się odrobinę odznaczał. Wyraźnie dominują w nim tony neutralne. Moja lubiąca żółte tony cera wygląda w nim trochę sino.
Tak jak poprzednio, żeby pokazać Wam ten kolor, posiłkuję się porównaniem do Bourjois Healthy Mix nr 51 Light Vanilla. Wyraźna różnica, prawda? Zdecydowanie różne tonacje.

Krycie tego kremu jest niewielkie, osoby z poważnymi problemami skórnymi nie będą zadowolone, jeśli założą, że miałby to być cały makijaż. Ogromną zaletą tego kremu jest jednak coś innego - wyjątkowo lekka, nieobciążająca formuła i widoczne wygładzenie skóry. Naprawdę zauważalne. Od twarzy bije zdrowy blask. Pokażę Wam.
To moja twarz posmarowana tylko zwykłym kremem na dzień (Mineral Flowers).

A oto znowu ja z oszczędną warstwą Skin79 Triple Functions :) Widzicie to światło odbijające się od kości policzkowej? Piękne, naturalnie wyglądające rozświetlenie.

Moje testy poszły nieco dalej. Zasugerowałam się Waszymi pomysłami i potraktowałam Skin79 Triple Functions jak bazę pod makijaż, nałożyłam na niego mineralny podkład Lumiere. Patent się sprawdził. Podkład ładnie się wtopił, przetrwał cały dzień. Uzyskałam też świetny poziom krycia, przy czym twarz nadal wyglądała naturalnie. Spójrzcie.
Przepraszam za ręcznik na głowie :)

Wygląda na to, że różowy Skin79 jest naprawdę uniwersalny. Zadowoli osoby cieszące się ładną, zdrową cerą, lubiące w makijażu minimalizm, a odpowiednio zastosowany, w połączeniu z mineralnymi podkładami albo zwykłymi, ale kryjącymi pudrami, usatysfakcjonuje też potrzebujących kamuflażu.
W zestawieniu z poprzednio ocenianym przeze mnie BB kremem Lioele, Skin79 Triple Functions wypada dużo lepiej, mimo wyraźnie słabszego krycia. Jest po prostu przyjaźniejszy dla skóry, lżejszy, ładniej się wtapia. Umiejętnie użyty może zrobić dla nas naprawdę wiele dobrego :)))