Przedstawiam niechlubnych zwycięzców w kategorii "nietrafione zakupy kosmetyczne".
Miejsce trzecie, ex equo:
Garnier, Mineral deodorant, Action Control Roll-on

Co to w ogóle jest? Wodnista maź, pachnąca bardzo intensywnie i niezbyt neutralnie, w dodatku nie spełniająca swojej podstawowej funkcji - nie chroniąca przed potem. Działa najwyżej przez kilka godzin, choć producent zapewnia o 48-godzinnej skuteczności. Taaa, obiecanki cacanki ... Dodam tylko, że nie mam problemów z nadpotliwością i myję się codziennie ;)))
Bielenda, Bio Plantacja, Bawełna, Organiczny balsam do ust


Nie wiem, co mnie podkusiło. Może cena (kilka złotych), może sympatia do innych produktów Bielendy. Ten zakup to kompletna pomyłka. Nie spodziewałam się cudów, ale oczekiwałam przynajmniej przyzwoitego nawilżenia. Tymczasem ten balsam to niezbyt przyjemnie pachnące, gęste mazidełko z masą wysuszających usta błyszczących, tandetnych drobinek. Raczej natłuszcza, niż nawilża, ale i to nie na długo.
Miejsce drugie na podium, tadam tadam:
Garnier, Podstawa pielęgnacji, Złuszczający peeling w kremie

Najgorszy peeling, jaki w życiu miałam. Kremowa, gęsta pasta z niezbyt wyczuwalnymi drobinkami ścierającymi. Pomijam fakt, że kiepsko peelinguje, jego największą wadą jest to, że pozostawia na skórze zapychający pory tłusty film. Używam jako peelingu do rąk.
I niekwestionowany zwycięzca w rankingu, werble poproszę ;)
Ziaja, Sopot Spa, Płyn micelarny

Chciałam zaoszczędzić i zamiast po Avene sięgnęłam po Ziaję ... Jak się domyślacie, nie była to dobra decyzja. Dziwna receptura, zawierająca glicerynę i glikol propylenowy dość wysoko w składzie. Płyn w kontakcie ze skórą po prostu się pieni. A co najgorsze, zapycha jak jasny gwint! Dwa tygodnie zajęło mi wyśledzenie, co tak fatalnie wpływa na moją cerę i w końcu ustaliłam, że winowajcą jest ten nieszczęsny micel. Momentalnie odstawiłam, teraz używam go wyłącznie do czyszczenia linerowych pędzelków. Trzeba jednak oddać mu sprawiedliwość - oczu nie podrażniał.
Być może z powodzeniem używacie tych produktów, dla mnie jednak okazały się kompletnymi niewypałami. Jeśli jeszcze ich nie znacie, ostrzegam: nie idźcie tą drogą! ;))) A tymczasem podzielcie się, proszę, swoimi kosmetycznymi wpadkami.






