Jeśli chodzi o drogeryjne promocje, to zdaje się, że mamy właśnie klęskę urodzaju. Nie narzekam, po prostu nie sposób nie zauważyć, że najpopularniejsze sieci biją się o drenaż naszych portfeli. Jak pewnie wiecie, w drogeriach Natura od wczoraj (do 29 kwietnia) trwa promocja dająca 40% zniżki na całą kolorówkę, a począwszy od piątku przez kolejne niemal trzy tygodnie w drogeriach Rossmann skorzystać będziemy mogły z obejmującej tę kategorię kosmetyków zniżki rzędu aż 49%. Pora przygotować listę zakupów! Na mojej znalazły się same sprawdzone hity :)))

Co planuję kupić w Naturze? Stawiam na dwa produkty Catrice:
- Camouflage Cream - bezkonkurencyjny korektor, który wyratował mnie z niejednej dermatologicznej opresji. Daje bardzo silne krycie, nie odznaczając się jednak na skórze, nie ciemniejąc i nie ścierając się w ciągu dnia. Niezawodny! Polegam na nim bardziej niż na wychwalanym wszem wobec MAC Studio Finish Concealer, z którym jest zresztą często porównywany (chcecie może taką recenzję porównawczą?). Niestety traci zdatność do użytku już sześć miesięcy od otwarcia, właśnie dlatego potrzebuję kolejnego opakowania. Mam nadzieję, że bez problemów uda mi się kupić najjaśniejszy odcień, wiem, że z tym niestety może być różnie.
- Eyebrow Set - paletka do makijażu brwi, złożona z dwóch chłodnych odcieni brązu. Kasetka w środku kryje także lusterko i podręczne akcesoria w postaci szczoteczki i pędzelka do brwi oraz pęsety. Ciągle poszukuję czegoś nowego, a koniec końców i tak zawsze wracam do tego sprawdzonego zestawu. Bardzo odpowiadają mi kolory tych cieni, dające nieprzerysowany, naturalny efekt. Niestety, trwałość opakowania jest marna, moje rozleciało się już w drobny mak. Pora na nówkę sztukę!
Jeśli chodzi o Naturę, to w zasadzie tyle, na resztę pozycji z mojej listy polować będę w Rossmannie, korzystając z większej zniżki:
- L'Oreal Super Liner Blackbuster - najlepszy liner w pisaku, jaki znam! Wygodny, pozwalający z łatwością namalować piękną kreskę, czy to cieniutką i precyzyjną, czy to grubszą i wyrazistą. Pisak świetnie leży w dłoni, dając ładną, miękką, dzienną czerń. Bardzo, bardzo go lubię i regularnie kupuję. Przy takiej promocji grzechem byłoby nie zrobić zapasu.
- L'Oreal Brow Artist Plumber - żel do brwi, który od pierwszego użycia podbił moje serce. Odcień ciemnego brązu idealnie pasuje do mojej oprawy oka, a maleńka, precyzyjna szczoteczka pozwala na wygodne przeczesanie brwi i nadanie im mocno utrwalonego kształtu. Odkąd kupiłam pierwsze opakowanie, zrezygnowałam ze wszelkich innych produktów tego typu, to chyba o czymś świadczy?
- Eveline Advance Volumiere - odżywka do rzęs do stosowania pod tusz. W ostatnich miesiącach zdobyła sporą popularność, na fali której ja także zdecydowałam się na zakup. I co? Używam codziennie! Świetnie przygotowuje rzęsy do nałożenia tuszu, perfekcyjnie je rozdziela i delikatnie pogrubia. Na tak przygotowanych rzęsach każda maskara wygląda lepiej!
- Lovely Curling Pump Up Mascara - tusz do rzęs, którego chyba nikomu nie trzeba przedstawiać, bestseller o zasłużonej sławie. Bardzo tani i bardzo dobry, świetnie podkreśla rzęsy. Jak się uda, kupię kilka sztuk.
- Rimmel Salon Pro - bardzo lubię te lakiery i na pewno skorzystam z okazji, żeby kupić jakiś nowy odcień (mam na oku Navy Seal). Jeszcze się na tej serii nie zawiodłam, w parze z oryginalnymi kolorami zawsze idzie świetna jakość.
- Last but not least, Max Factor Creme Puff Blush - nowinka kosmetyczna, która już cieszy się sporym zainteresowaniem. Nic dziwnego, róże z tej kolekcji naprawdę przyciągają uwagę. Jakiś czas temu kupiłam najjaśniejszy z dostępnych odcieni (05 Lovely Pink) i urzeczona jego miękkim, rozświetlającym efektem, doskonałą pigmentacją i trwałością na skórze mam ochotę na jeszcze jeden, tym razem nieco ciemniejszy.
Jak widzicie, moja lista nie jest szczególnie długa, postawiłam na naprawdę sprawdzone produkty, które i tak bym kupiła, nawet w cenie regularnej, nie żałując żadnej złotówki. Nie wykluczam jednak, że skuszę się też na kosmetyki, których jeszcze nie znam, bardzo ciekawi mnie bowiem krem CC od Bourjois, chodzą mi też po głowie konturówki Essence. Zobaczymy, najważniejsze, to odhaczyć punkty z listy!
Znacie produkty, o których dziś pisałam? Znalazły się także na Waszych listach? Planujecie w ogóle zakupy? Koniecznie dajcie znać, czy stawiacie na sprawdzone hity, czy te atrakcyjne promocje traktujecie raczej jako okazję do poznania nowości. Piszcie, jak zwykle czekam na Wasze komentarze!
Buziaki,
Cammie.
Gdyby komuś było mało,
to atrakcyjną promocję przygotowała także Sephora.
Do 27 kwietnia,
przynosząc do sklepu swoje stare kosmetyki kolorowe,
nowe marki Sephora kupić można ze zniżką rzędu 40% :)))










































