beauty & lifestyle blog
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą TAG. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą TAG. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 4 listopada 2012

Wszystko o moich włosach :)))

Już od dłuższego czasu dostaję od Was prośby, żebym pokazała swoje włosy, uznałam więc, że odpowiedź na TAG "Moje włosy w pigułce" będzie ku temu doskonałą okazją. Dziękuję Reni [KLIK], która zmobilizowała mnie do udziału w tej zabawie.






1. Jaki jest twój naturalny kolor włosów?

Jestem szatynką, naturalny kolor moich włosów określiłabym jako średni brąz.

2. Jaki jest twój obecny kolor włosów?

Włosy farbuję od lat (szybko liczę w pamięci ... od jakichś dwunastu). Początkowo była to po prostu typowo kobieca chęć odmiany, dziś w pewnym sensie jest to siła przyzwyczajenia, ale i konieczność, bo gdzieniegdzie zauważam już pierwsze siwe pasma. W każdym razie od zawsze trzymam się brązów, nigdy nie eksperymentowałam z innymi kolorami. Zwykle po prostu lekko przyciemniam swój naturalny odcień, aktualnie noszę (mocno już wypłukany) L'Oreal Sublime Mousse 40 Naturalny Ciemny Brąz.

3. Jaka jest aktualna długość twoich włosów?

Zaraz zobaczycie na zdjęciu :))) Generalnie od lat noszę włosy długie bądź bardzo długie. Niedawno niestety zmuszona byłam sporo je skrócić (10-15 cm), bo po ciąży wypadają mi jak szalone i nie prezentowały się już dobrze :(((






4. Na jaką długość chciałabyś zapuścić włosy?

Wystarczy, że odrosną do stanu sprzed ostatniego cięcia.

5. Jak często podcinasz końcówki?

Nie robię tego z jakąś ustaloną regularnością, raczej w razie potrzeby, kilka razy w roku. 

6. Twoje włosy są proste, kręcone, czy falowane?

Proste jak druty! I niestety niezbyt podatne na stylizację.

7. Jaką porowatość mają twoje włosy?

Testu na porowatość nigdy nie robiłam i ciężko mi zgadywać. Z jednej strony bardzo długą schną (jeśli wieczorem położyłabym się do łóżka z mokrymi włosami, rano nadal byłyby wilgotne), co wskazywałoby na niską porowatość, z drugiej jednak są niezwykle podatne na puszenie, co wskazywałoby na coś zupełnie odwrotnego. Nie wiem!

8. Jakie są twoje włosy (normalne, przetłuszczające się, suche)?

Cóż, moje włosy niestety mają tendencję do przetłuszczania się, dlatego stałym elementem mojej porannej rutyny jest mycie głowy.

9. Jak wygląda twój codzienny włosowy rytuał pielęgnacyjny?

Każdy dzień zaczynam od mycia głowy, stosuję szampon i odżywkę do spłukiwania (raz w tygodniu maskę). Włosy osuszam ręcznikiem i chodzę sobie w turbanie przez jakiś czas, malując się i jedząc śniadanie. Potem w ruch idzie suszarka, bo naturalnie schłyby ładnych parę godzin. Jeśli chodzi o stylizację, to długi czas nie mogłam obyć się bez lakieru do włosów, którym układałam odrastającą grzywkę, ale teraz to już niepotrzebne. Za każdym razem sięgam za to po jedwab Green Pharmacy, lubię też dodający objętości fluid Kemon.

10. Czego nie lubią twoje włosy?

Zdecydowanie nie lubią dużej wilgotności powietrza. I wiatru! Zwykle noszę włosy rozpuszczone, więc wiatr to mój wróg.

11. Co lubią twoje włosy? 

Codzienne mycie i wygładzające odżywki.

12. Jaka jest twoja ulubiona fryzura?

Najlepiej czuję się z włosami rozpuszczonymi, po prostu.

13. Gdyby twoje włosy umiały mówić, co by powiedziały?

"Ratunku, spadamy!" ;))) 

Naprawdę, nigdy jeszcze nie miałam tak dużego problemu z wypadaniem włosów, jak teraz po ciąży. Niby wiem, że to naturalny proces, któremu nie można zapobiec, ale serce mi się kraje, kiedy widzę te kłęby włosów ... W odpływach, na szczotce, na poduszce, na podłodze ... Nie jest dobrze :(((



Właśnie tak ma się sprawa z moimi włosami. Długie, farbowane, wymagające częstego mycia i bardzo, bardzo, bardzo osłabione po ciąży. A jak się mają Wasze włosy? Opiszcie je w kilku słowach, czekam na Wasze komentarze! A do odpowiedzi na TAG zapraszam Pannę Joannę, Niecierpka i Xkeylimex :)))



A skoro już jesteśmy w temacie włosów, to na koniec chciałabym Wam pokazać mojego małego kudłatka!






Całuję Was,
Cammie :*

niedziela, 16 września 2012

Na tapczanie siedzi leń ;)))

Nie na tapczanie, tylko na kanapie. Poza tym wszystko się zgadza :D Ostatnio miałam takiego lenia, że prawie nie zaglądałam na bloga. Zaniedbałam Was, wiem. Biję się w pierś! I choć zdążyłam się stęsknić, sama nie wiem, z jakim tematem do Was wrócić.



O czym mogłabym napisać?

Mogłabym kontynuować serię o ciąży i macierzyństwie. Poprzednie posty spotkały się z naprawdę ciepłym przyjęciem.

Mogłabym zaprezentować Wam Firmoo. Niedawno ten sklep z okularami zwrócił się do mnie z prośbą o notkę promocyjną i poważnie się zastanawiam, czy w to nie wejść, bo już wcześniej miałam ochotę skorzystać z ich usług. Jesteście zainteresowane darmowymi okularami?

Mogłabym, skoro już o okularach mowa, napisać o okularach do makijażu, na jakie natknęłam się niedawno u optyka. Nie miałam pojęcia, że taki gadżet w ogóle istnieje!

Mogłabym pokazać swoje zakupy. Zaszalałam na Biochemii Urody i iHerb. Jestem o krok od kliknięcia kilku rzeczy w AlleDrogerii.

Mogłabym opisać swój pomysł na walkę z przebarwieniami. Właśnie z ich powodu zrobiłam zamówienie na BU. Niezbędnie potrzebowałam silnego serum! Oczywiście do koszyka wpadło coś jeszcze ;)))

Mogłabym opowiedzieć, jak ja, stara krowa, zabieram się na naukę konturowania twarzy. Właśnie z tego powodu zrobiłam zamówienie na iHerb. Niezbędnie potrzebowałam pędzla do bronzera z EcoTools! Oczywiście do koszyka wpadło coś jeszcze ;)))

Mogłabym poskarżyć się Wam na kondycję włosów. Myślałam, że osłabienie włosów po ciąży to mit, moje zdawały się być nawet w lepszym stanie niż wcześniej. A tymczasem jakiś miesiąc temu zaczęło się ...

Mogłabym zrecenzować kilka produktów z GlossyBoxów. Mam swoje hity i kity. Tak a propos, GDZIE JEST MOJE WRZEŚNIOWE PUDEŁKO???

Mogłabym przygotować post z serii "Ty wybierasz!", dzięki któremu same miałybyście okazję poprosić o konkretną recenzję.

Mogłabym pokazać Wam kolejne kikusie i essiaki, zwłaszcza że załapałam się na promocję w Super-Pharm.

Mogłabym zdradzić, jaki mam nowy pomysł na pielęgnację skórek wokół paznokci, testy już w toku.

Mogłabym napisać o moich eksperymentach z olejkiem pichtowym.

Mogłabym zaprezentować sposoby na upiększenie toaletki i łazienki.

Mogłabym pochwalić się, co wygrałam w niedawnym perfumowym konkursie u Sabbath.

Mogłabym w końcu w kilku słowach opowiedzieć o mojej ostatniej lekturze, wstrząsającej "Czarnobylskiej modlitwie" Swietłany Aleksijewicz.



O czym macie ochotę poczytać? Dajcie znać, wszystkie komentarze wezmę pod uwagę! 



A tymczasem pozwólcie, że przekażę trochę pozytywnej energii. Do mnie jej spora dawka trafiła kilka dni temu od Sylwii, autorki bloga Mała Graciarnia oraz The Beauty Box, autorki bloga Nothing but beauty, które nagrodziły No to pięknie! So Sweet Blog Award :)))






O co chodzi? Zupełnie o nic. Żadnych pytań, żadnego zdradzania sekretów, żadnych dziwnych łańcuszków. Po prostu miły gest, osobiste wyróżnienie. Wyraz sympatii dla bloga i jego autora. Sylwia, The Beauty Box, dziękuję! I przekazuję nominację kolejnym pięciu blogerkom:

Violl i jej Na obcasach, żeby w końcu do nas na dobre wróciła;

Magdzie i jej My Pink Plum z najserdeczniejszymi życzeniami wszystkiego dobrego na nowej drodze życia;

Kasi i jej Keep calm & be beautiful, w podziękowaniu za poziom i atmosferę jej bloga;

Pannie Joannie i jej Światu, bo tak bardzo lubię czytać jej teksty, zwłaszcza te naaaaajdłuższe;

Emmie, ciągle W podróży, za dar przybliżania odległego.


Przy okazji witam też serdecznie wszystkie nowe czytelniczki. Dziewczyny, miło mi Was gościć, mam nadzieję, że zostaniecie na dłużej!


Pozdrawiam Was,

Cammie.




niedziela, 6 maja 2012

Dla równowagi :)))

Dawno już nie odpowiadałam na żaden TAG, dawno też nie pisałam o kulinariach. Dzięki Smykowi [KLIK] nadarzyła się okazja, żeby nadrobić te dwie sprawy za jednym zamachem i jednocześnie zastanowić się, czy wiem, co jem :)))






Czy uważasz, że odżywiasz się zdrowo?

Staram się jeść zdrowo, ale skłamałabym twierdząc, że nie zdarzają mi się grzeszki. Kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamieniem! ;)))

Czy zwracasz uwagę na skład produktów spożywczych? Jeśli tak, to jakich składników unikasz?

Tak, zwykle zwracam uwagę na etykiety. Czytam je dokładnie, wybierając produkty o niskiej zawartości tłuszczu (z wyjątkiem mleka, bo po prostu lubię tłuste) oraz cukru. Z chwilą, z którą zdecydowałam się na wegetarianizm, zaczęłam też unikać składników pochodzenia zwierzęcego, chociażby żelatyny. Często sprawdzam też kraj pochodzenia produktów, ale przyznaję, że nie zawsze waży to na decyzji o zakupie. Przywiązuję też wagę do oznaczeń na jajkach, wybierając te od szczęśliwych kur, ale jak tylko nadarza się okazja, kupuję po prostu od tzw. "baby" :)))

To jest oczywiście jeden biegun. Na drugim znajdują się rozmaite zachcianki, z którymi nie da się dyskutować. Czasami każdemu się zdarzają, no nie? :DDD Dla ich zaspokojenia nie patrzę na nic ;))) 

Jesz dużo owoców i warzyw?

Tak, jem ich sporo. W sezonie kupuję świeże, zimą chętnie sięgam po mrożonki. Owoce uwielbiam wszystkie, z warzyw nie toleruję jedynie porów i buraczków :))) 

Czy kiedykolwiek się odchudzałaś? Na jakiej diecie? Zamierzasz odchudzać się w przyszłości?

O historii mojego odchudzania można by książkę napisać ;))) Największy sukces (kilkanaście kilogramów) odniosłam na diecie 1000 kalorii, ale efektów niestety nie udało mi się utrzymać (a może "na szczęście", bo doprowadziłam się wtedy do niedowagi). Z perspektywy czasu nie polecam też zresztą tej diety, jest bardzo radykalna. Dziś odchudzanie postrzegam jak walkę z wiatrakami, bo po wielu latach zdiagnozowano u mnie niedoczynność tarczycy i w końcu wiem, co tak bardzo spowalnia mój metabolizm, sprzyjając nabieraniu kilogramów, niezależnie od moich wyrzeczeń i starań ... W każdym razie nie zamierzam tak łatwo się poddać, po ciąży i okresie karmienia na pewno się za siebie wezmę :)))

Czy czujesz się dobrze w swoim ciele?

Aktualnie? Nie za bardzo. Ciąża trwa niby dziewięć miesięcy, ale ja już mam wrażenie, jakbym była w piętnastym ;)))

Jaka jest twoja ulubiona potrawa?

Lubię wiele rzeczy, łatwiej mi wskazać kuchnię, która najbardziej mi pasuje. Zdecydowanie mam słabość do potraw z kręgu krajów śródziemnomorskich.

Czy lubisz gotować?

Owszem. Aczkolwiek nie dla siebie! Najwięcej przyjemności sprawia mi gotowanie dla kogoś, sama zadowalam się kuchnią prostą i niewymagającą pracy.

Co chciałabyś wyeliminować z diety, a co do niej wprowadzić i dlaczego?

Jak myślę o restrykcyjnej diecie matki karmiącej, która prawdopodobnie mnie czeka, to nie w głowie mi na tę chwilę eliminacja czegokolwiek ;))) Mam nadzieję, że zdążę przed porodem nacieszyć się truskawkami!

Czego nie możesz przełknąć, a co mogłabyś jeść cały czas?

Już Wam kiedyś pisałam, że jeśli piekło istnieje i miałabym tam trafić, to w moim serwowano by wyłącznie wątróbkę ;))) A co do rzeczy ulubionych, to zdecydowanie pomidorówka z ryżem! 

Ile jesz dziennie posiłków?

Szybko policzyłam i wychodzi na to, że cztery :))) Od zawsze mam problem ze śniadaniami, nie umiem jeść wcześnie rano, ale odkąd jestem w ciąży, bardzo staram się nie omijać tego posiłku i już nie zastępuję go kawą ;)))

Wypijasz odpowiednią ilość wody (około 8 szklanek dziennie)?

O, tak! Piję bardzo dużo. Nie licząc porannej kawy, o tej porze roku praktycznie tylko wodę. Nie pijam słodkich, kartonowych soków i napojów gazowanych. Wyjątek robię od czasu do czasu dla Pepsi Light, do której po prostu mam słabość :)))

Czy możesz polecić jakąś zdrową, prostą przekąskę?

No pewnie! Zawijańce z sałaty :))) Błyskawiczne i wyjątkowo proste w przygotowaniu, doskonałe na szybką przekąskę. Wystarczą liście sałaty i kilka dowolnych, ulubionych składników, które nimi owijamy. Świetna, niskokaloryczna alternatywa dla zwykłych kanapek :)))






Fajny TAG, wyjątkowo mi się spodobał. Może dlatego, że naprawdę mam w zwyczaju zwracać uwagę na to, co jem. Nie popadam może przy tym w jakąś skrajność, ale generalnie staram się dbać o jakość posiłków. Choć oczywiście pozostawiam sobie margines na różne wyskoki, parę dni temu na przykład wtrąbiłam michę popcornu! Tak dla równowagi :DDD


Taguję:
oraz Pannę Joannę :)))




niedziela, 25 marca 2012

Confiteo :)))

Reading is cool! Nie sposób się nie zgodzić :))) Czytanie poszerza horyzonty, uwrażliwia, wzbogaca. Dziękuję Sabbath i Reni, dzięki którym mam okazję podzielić się z Wami wyznaniami na temat moich czytelniczych nawyków i upodobań :))) A zatem, confiteo!






O jakiej porze dnia czytasz najchętniej?

Każda pora dnia i nocy jest dobra, aczkolwiek noc jest lepsza :))) Tak na serio, to czytam po prostu wtedy, kiedy mam czas. Choć zdarza się, że czytam też, kiedy go kompletnie nie mam, wbrew zdrowemu rozsądkowi :DDD



Gdzie czytasz?


Wszędzie. Zawsze mam przy sobie coś do czytania, nigdy nie wiadomo, kiedy nadarzy się okazja. Dzięki temu nie straszne mi kolejki, poczekalnie, długie podróże. W domu najczęściej czytam na kanapie, choć nie ma to jak lektura w wannie! Kąpiel bez książki się nie liczy :DDD




W jakiej pozycji najchętniej czytasz?

Jak to w jakiej? Horyzontalnej! :DDD Niezdrowej i niewskazanej, ale wygodnej i swojskiej. Zresztą jak miałabym czytać w wannie, na stojąco? ;)))



Jaki rodzaj książek czytasz najchętniej?

Hmmm ... Trudne pytanie. Lubię książki interesujące. A że co chwila interesuje mnie co innego, to i moje lektury zmieniają się jak w kalejdoskopie. Nie przeczę jednak, że ze szczególnym upodobaniem sięgam po reportaże i szeroko rozumianą literaturę faktu.



Jaką książkę ostatnio kupiłaś / dostałaś?

Ostatnio (czyli ze dwa tygodnie temu) w ręce wpadły mi wspomnienia Urszuli Dudziak "Wyśpiewam wam wszystko". Nie jestem miłośniczką jazzu, ale pani Urszuli na pewno. Cenię ją za dystans do siebie, za pogodę ducha, za temperament. Po prostu musiałam mieć tę książkę. Napisana jest nietypowo. Brak w niej chronologii. To raczej luźny zbiór anegdot i historyjek, przenoszących czytelników w kolorowy świat koncertów i ciekawych znajomości, a czasami także w szary świat prywatnych porażek i tragedii.






Co czytałaś ostatnio?

Jak wyżej :))) "Wyśpiewam wam wszystko" połknęłam w przeciągu dwóch wieczorów. Przyjemna, relaksująca lektura, pełna humoru i zdjęć z prywatnych zbiorów autorki.



Co czytasz obecnie?

Zgłębiam historie uciekinierów z Korei Północnej, które zebrała i opisała Barbara Demick w reportażu "Światu nie mamy czego zazdrościć". Książka wstrząsająca, tym bardziej, że opisuje losy zwykłych ludzi, co uświadamia, jak okrutny jest koreański reżim, pełen represji i głodu.






Używasz zakładek, czy zaginasz ośle rogi?
Jeśli używasz zakładek, to jakie one są?

Ośle rogi? Barbarzyństwo! Nigdy nie niszczę książek. Mam mnóstwo zakładek i zawsze po nie sięgam. Ostatnio moją ulubioną jest kolorowa zakładka z motywem łowickiej wycinanki ...






... ale bardzo lubię też zakładkę nakładaną na róg strony, którą zrobiła dla mnie moja mama :)))





E-book czy audiobook?

Najbardziej lubię książki papierowe, ale nie wystrzegam się techniki. Kwestią czasu jest zakup jakiegoś sprytnego czytnika, lekkiego i poręcznego, w sam raz do torebki :DDD



Jaka jest twoja ulubiona książka z dzieciństwa?

Uwielbiałam "Plastusiowy pamiętnik", marzyłam o własnym Plastusiu. Uwielbiałam "Karolcię", marzyłam o niebieskim koraliku. Zaczytywałam się w seriach o muminkach i o doktorze Dolittle. Ale najbardziej kochałam "Dzieci z Bullerbyn" Astrid Lindgren :)))



Którą z postaci literackich cenisz najbardziej?

Przychodzą mi na myśl aż trzy osoby - Alek, Rudy i Zośka z "Kamieni na szaniec" Aleksandra Kamińskiego. Żadne tam postacie literackie, to bohaterowie z krwi i kości. Jako instruktorce ZHP (ha! tego nie wiedziałyście) szczególnie mi bliscy.


O tak, reading is cool. A ja zawsze powtarzam, że jeśli piekło istnieje, to w moim nie będzie ani jednej książki, za to codziennie diabli będą serwować wątróbkę ;)))


Taguję Iwetto, Olgitę i Słomkę :)))



poniedziałek, 5 marca 2012

Kocha, lubi, szanuje, nie chce, nie dba, żartuje ;)))

Zwlekałam z odpowiedzią na TAG "5 kosmetycznych rzeczy, których wcale nie chcę mieć", bo miałam co do niego mieszane uczucia, ale ostatecznie postanowiłam podejść do sprawy z przymrużeniem oka. Zapraszam na moją odpowiedź, której mam okazję udzielić dzięki Yesiwantyouback, Krzykli, Siulce, Ani i Violl, którym z tego miejsca serdecznie dziękuję :)





Pięć rzeczy, których wcale nie chcę mieć? Bez których mogę się obejść? Nie potrzebuję? Proszę bardzo! Wcale, ale to wcale nie potrzebuję ...



1. ... więcej pudrów!






2. ... więcej podkładów!






3. ... więcej róży!






4. ... więcej cieni!






5. ... więcej lakierów!






TAG zgodnie z regułami wymaga uzasadnienia, ale zdjęcia mówią chyba same za siebie. Ja już naprawdę niczego nie potrzebuję!

Żartowałam! Prawda jest taka, że jeśli czegoś bardzo pragnę, to prędzej czy później i tak to kupię. Jestem tylko słabą kobietą :ppp


Taguję:
April (April's Station) i a. (Belleoleum) :)))

niedziela, 15 stycznia 2012

Instynkt łowcy :)))

W leniwy, niedzielny wieczór proponuję Wam trochę rozrywki :) Zapraszam na moją odpowiedź na TAG "Łowczyni", który przywędrował do mnie od Gustawy [KLIK].






ZASADY:

1. Wklej banner na swojego bloga.
2. Napisz, kto Cię otagował.
3. Przekaż TAG kolejnym Bloggerkom.
4. Pokaż na Twoim blogu, co w ostatnim czasie* "złowiłaś" w sklepie
(ciuchy lub kosmetyki),post możesz wzbogacić o zdjęcia!
Mile widziane przybliżone ceny towarów :)
*Okres od jednego tygodnia do trzech tygodni :)



TAG dotarł do mnie we właściwym momencie, bo akurat w ostatnim czasie popełniłam kilka kosmetycznych grzeszków, nie umiejąc powstrzymać się przed zakupami :))) Piszę "grzeszki", bo nie były to moje realne potrzeby, raczej zachcianki, bez których spokojnie mogłabym się obyć. Cóż, instynkt łowcy wziął górę nad rozsądkiem ;)))



Dobrze, do rzeczy. Co złowiłam?



1. Podkład Rimmel Match Perfection Cream Gel Foundation (około 28 zł).






Po entuzjastycznej recenzji Urban [KLIK], po prostu musiałam go mieć! Wiem, że nie ja jedna pognałam po tym wpisie do sklepu :ppp Powiem krótko - warto było ulec pokusie! Pierwsze testy wypadły bardzo obiecująco :)))



2. Lakier China Glaze Ruby Pumps (20 zł plus koszty przesyłki).






Wszystko przez Was! :))) Kiedy pokazałam Wam Catrice 550 Marilyn & Me [KLIK], w komentarzach aż roiło się od uwag, że do Ruby Pumps się nie umywa ... Zaczęłam szukać zdjęć, opisów, recenzji i tak po nitce do kłębka trafiłam na wpis Noli [KLIK]. Przepadłam! Miałyście rację, Ruby jest przepiękny i nie ma sobie równych :)))



3. Limitowany rozświetlacz w płynie Essence Crystalliced (11 zł).






Hit aktualnej oferty limitowanej Essence, jakże miałam się oprzeć? :))) Zwykle limitki tej marki nie robią na mnie wrażenia, ale tym razem od początku wiedziałam, że stanę na głowie, żeby zdobyć to srebrzyste cudeńko. Mam ten rozświetlacz zaledwie od kilku dni, a już zdążył podbić moje serce :)))



To tyle. Zakupy może niezbyt imponujące, ale przyniosły mi wiele radości. Ciekawa jestem natomiast, co ostatnio ucieszyło Kosodrzewinę, Kamilannę i Kotwilkę, które niniejszym wzywam do odpowiedzi na TAG! Dalej, dziewczyny! W końcu jeśli chodzi o zakupy, instynkt łowcy jest w każdej z nas :)))

środa, 11 stycznia 2012

Być kobietą :)))

Kanony piękna się zmieniają, ale dążenie do perfekcji w kobiecą naturę wpisane jest chyba na stałe. Lubimy się podobać, sobie i innym, nieustannie i z różnym skutkiem starając się doścignąć ideał.

Do rozmyślań na ten temat sprowokował mnie TAG "Perfect woman". Wyróżniona zostałam przez Sabbath [KLIK], której z tego miejsca serdecznie dziękuję :*






Zasady:
Wybierz idealne, Twoim zdaniem, kobiety w 3 kategoriach:
- perfekcyjna w swoim zawodzie;
- ideał urody;
- perfekcyjny styl, elegancja.
Jeśli chcesz, dodaj zdjęcia i uzasadnij swój wybór.
Umieść na swoim blogu obrazek z tagiem Perfect Women.
Podaj informację, kto Cię otagował.
Przekaż zabawę kilku innym bloggerkom.


Kobieta idealna, kim ona jest? W tym miejscu miałam opisać sylwetkę kobiety, którą podziwiam za śmiałość głoszenia poglądów i konsekwencję we wszystkim, co robi. Miałam wskazać ślicznotki, których uroda robi na mnie szczególne wrażenie. Miałam w końcu zdradzić, kto zachwyca mnie swoim niepowtarzalnym i ponadczasowym stylem. Ale nie opiszę, nie wskażę i nie zdradzę. Zrobię coś innego. Poproszę, byś spojrzała w lustro. Widzisz? To jest ideał, Ty!



(Norman Rockwell)



Cudownie, że mamy wartościowe inspiracje, ale jakże często zapominamy, że same możemy być inspirujące! Gonimy za umowną atrakcyjnością, skupiając się zwykle na powierzchowności. A przecież każda z nas jest jedyna w swoim rodzaju, niepowtarzalna i piękna w swojej oryginalności. Nie zapominajmy o tym! Choć oczywiście nie chodzi o to, by trwać nad sobą w bezkrytycznym zachwycie. Raczej o to, by dostrzec swoje zalety i mocne strony, niekoniecznie związane z urodą. Przecież realizujemy się na różnych polach, mamy plany i aspiracje, poświęcamy się swoim pasjom. I jesteśmy w tym perfekcyjne :)))


niedziela, 1 stycznia 2012

Co ma być, to będzie :)))

Witajcie w Nowym Roku! Jak tam Wasze noworoczne postanowienia? Ja postanowiłam nic nie postanawiać :))) W każdym razie dziękuję Dezemce, Yesiwantyouback, Sabbath of Senses i Katalinie za życzliwą pamięć i zaproszenie do odpowiedzi na TAG.

Wolę nie postanawiać. Moje życie już za kilka miesięcy zmieni się o 180 stopni, w dodatku będą to zmiany o konsekwencjach wykraczających poza granice mojej wyobraźni. I choć czynię rozmaite przygotowania, to jednak są one bardzo intuicyjne. Dlatego pozwólcie, że póki co będę trzymać się z dala od wszelkiego planowania. Będzie, co ma być :)))



(Obrazek: wordpress.com)



Wam wszystkim życzę jednak wytrwałości we wszelkich postanowieniach, powodzenia! :*

wtorek, 20 grudnia 2011

Oczko ;)))

Dawno nie włączałam się do żadnej zabawy, ale nie odpowiedzieć na TAG lakierowy? No tak się nie robi przecież! ;)))

Wyróżniła mnie Sheva, autorka bloga Kobieta od podszewki [KLIK]. Sheva, dziękuję!






Dwadzieścia jeden pytań, oczko ;))) Zapraszam do lektury, ciekawa jestem, czy podzielacie moje upodobania.


1. Ulubiona marka lakierów?

Z polskich marek bardzo lubię Wibo, za relację ceny do jakości i nadążanie za trendami. Cenię sobie też lakiery Bell i Virtual. Wśród marek zagranicznych nie mam ulubieńca.

2. Lakiery brokatowe czy kremowe?

Zdecydowanie wolę lakiery kremowe. Brokaty akceptuję, podobają mi się, ale nie jest to dla mnie manicure na co dzień.

3. OPI, China Glaze czy Essie?


Stawiam na China Glaze. OPI cenię za charakterystyczne, dowcipne nazwy i ciekawą kolorystykę, ale uważam, że choć marka słynie na cały świat, jej kolekcje są nierówne, raz lepsze, raz gorsze. Z Essie z kolei w ogóle nie umiem się dogadać.

4. Jak często zmieniasz kolor lakieru do paznokci?


Nie mam obsesji na punkcie częstej zmiany koloru. Cenię lakiery, które są trwałe, bo zwykle maluję paznokcie co pięć dni.

5. Jaki jest Twój ulubiony kolor?


Kocham wszelkie odcienie nasyconych róży i fioletów, mam słabość do szarości, nie umiem objeść się bez klasycznej czerwieni.

6. Ciemne czy jasne pazurki?


Podobają mi się i jasne, i ciemne, choć przyznaję, że częściej sięgam po lakiery w zdecydowanych kolorach.

7. Co masz aktualnie na paznokciach?

To [KLIK] :)))

8. Czy lubisz matowe wykończenie?


Matowe wykończenie to zupełnie nie moja estetyka, od początku ten trend do mnie nie przemawia.

9. Czy jesteś fanką frenchu?

Bardzo lubię french, był czas, że był to mój standardowy manicure. Żałuję, że wymaga takiej precyzji i tak trudno zrobić go dobrze własnoręcznie.

10. Ulubiony zimowy kolor?


Choć wiele kolorów budzi konkretne skojarzenia, staram się nie uzależniać ich wyboru od pory roku.

11. Za lakierami jakiej marki szczególnie nie przepadasz?

Nie lubię lakierów Essence (poza topami), mają zwykle słabą jakość.

12. Czy używasz lakieru nawierzchniowego? Jaki jest Twój ulubiony?


Tak, zawsze. Nie wyobrażam sobie malowania paznokci bez preparatu wspomagającego wysychanie lakieru. Najczęściej sięgam po Seche Vite, ale także po Inglot Dry&Shine.

13. Jakiego koloru lakieru nigdy (lub prawie nigdy) nie nosisz?

Nie noszę żółci i złota, lakiery w tych odcieniach nie pasują do mnie. Może ostatecznie skusiłabym się na jakiś top ze złotymi drobinami.

14. Czy używasz preparatów podkładowych? Jakie sprawdziły się najlepiej?

Owszem, sięgam po nie czasem, ale nie mam dużego doświadczenia. Regularnie używałam jedynie Orly Top2Bottom i Nail Tek Theraphy.

15. Ulubione wykończenie lakieru?

Zdecydowanie kremowe, choć ostatnio mam coraz większą słabość do lakierów drobinkowych.

16.Wzorki czy prosty, monochromatyczny manicure?

Mniej znaczy więcej, żadnych wzorków!

17. Czy lubisz pękające lakiery?

Nie, kraki, podobnie jak maty, to również nie moja bajka.

18. Jakie lakiery znajdują się aktualnie na Twojej wishliście?

Chciałabym poeksperymentować z lakierami holograficznymi. Kręcę się wokół Color Club.

19. Jaki lakier kupiłaś ostatnio?

Nie dalej jak wczoraj w koszyku wylądowały dwa lakiery Catrice, 430 Purplelized i 550 Marilyn & Me.


20. Lubisz dostawać lakiery w prezencie czy kupować je sama?
To pytanie retoryczne chyba? Kto nie lubi prezentów? Kto nie lubi zakupów? :DDD

21. Kiedy zaczęłaś malować paznokcie?

Po pierwsze, bezbarwne lakiery sięgnęłam jakieś 20 lat temu ... A potem poooszłooo! ;)))


Na dowód tego, że TAG trafił do właściwej osoby, pokażę Wam moje ostatnie lakierowe zakupy. Jak myślicie, chyba nie zostałam uznana za lakieromaniaczkę na wyrost? :)))






Zaproszenie do zabawy przekazuję Reni i Pannie Joannie. Dziewczyny, Wasza kolej na oczko! :)))

środa, 3 sierpnia 2011

Buntownik z wyboru ;)))

Na fali dyskusji o tagach, ja też dorzucam swoje trzy grosze. Przyznaję, że również nie do końca rozumiem przymus przekazywania ich dużej liczbie blogów. Do tej pory zawsze stosowałam się do zasad, ale basta! Wpisuję się w nurt buntowniczek ;))) I z buntowniczym zacięciem w oczach przechodzę do The Makeup Blogger Award :DDD








Dziewczyny, dziękuję!


A oto siedem makijażowych faktów o Cammie :)))

  1. Długo tkwiłam w przekonaniu, że sednem makijażu jest kamuflaż. Teraz wiem, że równie ważne, jak maskowanie niedoskonałości, jest podkreślanie walorów.
  2. Wierzę, że nie warto mieć uprzedzeń, lepiej bez oporów sięgać po kosmetyki zarówno drogie, jak i śmiesznie tanie.
  3. Uważam, że jakość makijażu jest wprost proporcjonalna nie tyle do jakości używanych kosmetyków, ile do jakości akcesoriów wykorzystywanych do jego wykonania.
  4. Mam zaufanie do polskich marek, choć nie ukrywam, że lubię eksplorować obce rynki.
  5. Lubię przyglądać się makijażom innych kobiet i inspirować się ich pomysłami.
  6. Często czuję, że makijaż dodaje mi pewności siebie.
  7. Staram się pamiętać, że w makijażu jak w życiu - mniej znaczy więcej.

Wyróżnienie przekazuję Iwetto, Blue Eyed Girl i Noli. Tylko im. Przecież się buntuję :DDD

wtorek, 19 lipca 2011

Top secret ;)))

Moja Pani dostała wczoraj od Was reprymendę. Że się miga. Że nic zdradzić o sobie nie chce. Że niby taka tajemnicza jest. Guzik prawda! Przecież ja wiem o niej wszystko! I chętnie co nieco opowiem :)))

Siedem faktów o mojej Pani :)))

  1. Nie pamięta wzoru na objętość walca, ale obudzona w środku nocy potrafi wyrecytować "Redutę Ordona" :))) W całości!
  2. Nie wie, kim są Atomówki i Włatcy Móch, ale nie jest jej obcy Rumburak i Konik Garbusek ;)))
  3. Pamięta czasy, kiedy Mariusz Szczygieł (świetny, jak powtarza) nie był jeszcze "godnym następcą Ryszarda Kapuścińskiego", za to prowadził w pewnej telewizji (w polsajcie, jakby powiedziała jej babcia) talk show, w którym ludzie opowiadali przedziwne rzeczy. Często przy tym tłumacząc, co na to rodzina i sąsiedzi ;)))
  4. Pokaż jej swój księgozbiór, a powie ci, kim jesteś ;)))
  5. Kiedyś przez pół dnia stała w kolejce po autograf Jonathana Carrolla, który nadal przechowuje, choć się tego wstydzi ;)))
  6. Nic ją nie obchodzi, że baza programu avast została zaktualizowana!!!
  7. Nie lubi mówić o sobie. Ale to już wiecie!
Mam nadzieję, że nie wypaplałem za wiele :DDD W razie czego nie wydajcie mnie!

Pozdrawiam Was,

Pan Wiluś.





poniedziałek, 18 lipca 2011

Lovely :)))

Serdecznie dziękuję za wszystkie wyróżnienia One Lovely Blog Award, jakimi w ostatnich dniach nagrodzono No to pięknie!






Wyróżniły mnie:


Jeszcze raz dziękuję! Czuję się zaszczycona, ale muszę przypomnieć, że nagroda ta trafiła do mnie już kilka miesięcy temu (KLIK). W każdym razie to cudowne, że No to pięknie! cieszy się sympatią innych bloggerek. It's so lovely :)))

piątek, 1 lipca 2011

Berek! ;)))

Jestem chyba ostatnią bloggerką, która nie odpowiedziała jeszcze na TAG Jak mieszkają twoje kosmetyki? Początkowo nie zamierzałam przygotowywać takiego posta, ale zostałam otagowana przez kilka osób i po prostu czuję się w obowiązku w końcu wszystko Wam pokazać :))) Mam nadzieję, że będziecie usatysfakcjonowane.

Pozwólcie, że zanim przejdę do rzeczy, zgodnie z zasadami zabawy podziękuję najpierw dziewczynom, które w tym blogowym berku wirtualnie klepnęły mnie w ramię :)))

Podziękowania składam:


Jeśli kogoś pominęłam, przepraszam.


No to zaczynamy!

Najpierw łazienka, mój azyl. I jej najważniejszy element - wanna :))) Kilka kosmetyków do kąpieli zawsze jest pod ręką.





Tuż obok komoda, której szuflady wypełnione są po brzegi ...






... kosmetykami i akcesoriami do włosów ...






... oraz do pielęgnacji twarzy i ciała.









Teraz sypialnia. A w niej moja toaletka :)))






Na toaletce komódka i brush organizer z Lure Beauty, w którym oprócz pędzli trzymam też maskary, kredki do oczu i linery. Obok perfumy, beauty blender i miseczki do aplikacji pudrów mineralnych.






W komódce przechowuję wszystkie skarby do makijażu oczu, ...






... róże, pomadki i kilka pudrów ...






... oraz podkłady mineralne. Jak widzicie, solidny zapas, głównie Everyday Minerals, ale także Lucy Minerals i Lumiere. Zaplątał się też BB krem, Missha Perfect Cover w kompakcie.






Kolej na wnętrze szuflady toaletki. Trzymam w niej aktualnie testowaną kolorówkę, ale także jakieś sample i podręczne drobiazgi.






W głębi szuflady leży ozdobne pudełko kryjące ...






... moje rozświetlacze :)))






Na koniec kolorowy karton z Pepco, a w nim ...






... lakiery i akcesoria do paznokci :)))






Nic więcej nie mam, przysięgam! ;)))

Nie wskazuję do dalszej zabawy nikogo konkretnego, taguję wszystkie chętne! Berek! ;)))