beauty & lifestyle blog
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ava. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ava. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 5 czerwca 2011

Wartość dodana :)))

W zasadzie nic nie stoi na przeszkodzie, żebym zrecenzowała dla Was także krem pod oczy Ava z serii ECO linea, który w ankiecie Ty wybierasz! szedł ze zwycięzcą rankingu niemalże łeb w łeb (oddałyście na niego 46 głosów, stanowiących 26% wszystkich wskazań).

Domyślam się, skąd to zainteresowanie. Serię ECO linea charakteryzuje coś na polskim rynku ciągle jeszcze dość rzadkiego, mianowicie certyfikat ECOCERT. Oznaczenie to, widoczne na opakowaniach wyróżnionych produktów, daje nam pewność, że spełniają one określone wymogi jakości stawiane kosmetykom naturalnym i organicznym.



(Zdjęcie: www.ecocert.com)


Standardy ECOCERT określają, jakie warunki muszą być spełnione, żeby produkt został uznany za przyjazny środowisku. Dotyczy to zarówno zakazów wykorzystywania w jego formule np. składników pochodzenia zwierzęcego, parabenów, silikonów, czy GMO, jak i nakazów odnośnie minimalnego udziału składników pochodzących z upraw ekologicznych (wyższe w przypadku kosmetyków oznaczonych jako naturalne i organiczne, nieco niższe w przypadku kosmetyków oznaczonych jako naturalne). Więcej o tym możecie poczytać na stronie stowarzyszenia wystawiającego certyfikat KLIK.


Rewitalizujący krem pod oczy Ava ECO linea to zatem spełnienie marzeń osób zwracających uwagę na pochodzenie poszczególnych składników kosmetyków, po jakie sięgają :)))






Cytując producenta, podaję dokładny skład kremu (składniki oznaczone gwiazdką pochodzą z upraw ekologicznych z certyfikatem ECOCERT):

gliceryna roślinna, oliwa z oliwki europejskiej*, skwalan roślinny, ekstrakt z prawoślazu lekarskiego*, ekstrakt z imbiru*, ekstrakt z rumianku,* ekstrakt z zielonej herbaty,* emulgatory i emolienty z oliwy z oliwki europejskiej*, wosk z kwiatów mimozy, organiczna woda lawendowa*, czysta witamina E*, naturalne olejki eteryczne: lemongrasowy i lawendowy, naturalny zagęstnik ze skrobi kukurydzianej*.

Wygląda to wszystko obiecująco, prawda? Ale czy ta cała ekologiczna ideologia ma rzeczywisty wpływ na jakość i skuteczność?

Gdybym nie widziała oznaczenia, pewnie nie wpadłabym na to, że składniki kremu pochodzą z certyfikowanych upraw i nie doszukiwałabym się w nim jakichś szczególnych właściwości. A tak? Zaczęłam się doszukiwać :) I zadawać sobie pytanie, czy krem niecertyfikowany nie robiłby dla mojej skóry tego samego. Bo przyznać trzeba, że choć ECO linea porządnie nawilżał i odżywiał skórę pod oczami, nie podrażniając jej przy tym i nie uczulając, to wiele innych kremów, co prawda nie wyróżnionych certyfikatem, jest równie dobrych i równie higienicznie opakowanych. Dlatego jak dla mnie znak ECOCERT to nie tyle gwarancja jakości, co wartość dodana, pozwalająca wierzyć, że sięgając po produkt nim oznaczony, robię coś dobrego i dla siebie, i dla środowiska :)))