beauty & lifestyle blog
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Łap okazję. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Łap okazję. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 21 kwietnia 2015

Klęska urodzaju, czyli promocje w drogeriach Natura i Rossmann | Moja lista zakupów, tylko sprawdzone hity!


Jeśli chodzi o drogeryjne promocje, to zdaje się, że mamy właśnie klęskę urodzaju. Nie narzekam, po prostu nie sposób nie zauważyć, że najpopularniejsze sieci biją się o drenaż naszych portfeli. Jak pewnie wiecie, w drogeriach Natura od wczoraj (do 29 kwietnia) trwa promocja dająca 40% zniżki na całą kolorówkę, a począwszy od piątku przez kolejne niemal trzy tygodnie w drogeriach Rossmann skorzystać będziemy mogły z obejmującej tę kategorię kosmetyków zniżki rzędu aż 49%. Pora przygotować listę zakupów! Na mojej znalazły się same sprawdzone hity :)))




Co planuję kupić w Naturze? Stawiam na dwa produkty Catrice:

  1. Camouflage Cream - bezkonkurencyjny korektor, który wyratował mnie z niejednej dermatologicznej opresji. Daje bardzo silne krycie, nie odznaczając się jednak na skórze, nie ciemniejąc i nie ścierając się w ciągu dnia. Niezawodny! Polegam na nim bardziej niż na wychwalanym wszem wobec MAC Studio Finish Concealer, z którym jest zresztą często porównywany (chcecie może taką recenzję porównawczą?). Niestety traci zdatność do użytku już sześć miesięcy od otwarcia, właśnie dlatego potrzebuję kolejnego opakowania. Mam nadzieję, że bez problemów uda mi się kupić najjaśniejszy odcień, wiem, że z tym niestety może być różnie.
  2. Eyebrow Set - paletka do makijażu brwi, złożona z dwóch chłodnych odcieni brązu. Kasetka w środku kryje także lusterko i podręczne akcesoria w postaci szczoteczki i pędzelka do brwi oraz pęsety. Ciągle poszukuję czegoś nowego, a koniec końców i tak zawsze wracam do tego sprawdzonego zestawu. Bardzo odpowiadają mi kolory tych cieni, dające nieprzerysowany, naturalny efekt. Niestety, trwałość opakowania jest marna, moje rozleciało się już w drobny mak. Pora na nówkę sztukę!

Jeśli chodzi o Naturę, to w zasadzie tyle, na resztę pozycji z mojej listy polować będę w Rossmannie, korzystając z większej zniżki:
  1. L'Oreal Super Liner Blackbuster - najlepszy liner w pisaku, jaki znam! Wygodny, pozwalający z łatwością namalować piękną kreskę, czy to cieniutką i precyzyjną, czy to grubszą i wyrazistą. Pisak świetnie leży w dłoni, dając ładną, miękką, dzienną czerń. Bardzo, bardzo go lubię i regularnie kupuję. Przy takiej promocji grzechem byłoby nie zrobić zapasu.
  2. L'Oreal Brow Artist Plumber - żel do brwi, który od pierwszego użycia podbił moje serce. Odcień ciemnego brązu idealnie pasuje do mojej oprawy oka, a maleńka, precyzyjna szczoteczka pozwala na wygodne przeczesanie brwi i nadanie im mocno utrwalonego kształtu. Odkąd kupiłam pierwsze opakowanie, zrezygnowałam ze wszelkich innych produktów tego typu, to chyba o czymś świadczy?
  3. Eveline Advance Volumiere - odżywka do rzęs do stosowania pod tusz. W ostatnich miesiącach zdobyła sporą popularność, na fali której ja także zdecydowałam się na zakup. I co? Używam codziennie! Świetnie przygotowuje rzęsy do nałożenia tuszu, perfekcyjnie je rozdziela i delikatnie pogrubia. Na tak przygotowanych rzęsach każda maskara wygląda lepiej!
  4. Lovely Curling Pump Up Mascara - tusz do rzęs, którego chyba nikomu nie trzeba przedstawiać, bestseller o zasłużonej sławie. Bardzo tani i bardzo dobry, świetnie podkreśla rzęsy. Jak się uda, kupię kilka sztuk.
  5. Rimmel Salon Pro - bardzo lubię te lakiery i na pewno skorzystam z okazji, żeby kupić jakiś nowy odcień (mam na oku Navy Seal). Jeszcze się na tej serii nie zawiodłam, w parze z oryginalnymi kolorami zawsze idzie świetna jakość.
  6. Last but not least, Max Factor Creme Puff Blush - nowinka kosmetyczna, która już cieszy się sporym zainteresowaniem. Nic dziwnego, róże z tej kolekcji naprawdę przyciągają uwagę. Jakiś czas temu kupiłam najjaśniejszy z dostępnych odcieni (05 Lovely Pink) i urzeczona jego miękkim, rozświetlającym efektem, doskonałą pigmentacją i trwałością na skórze mam ochotę na jeszcze jeden, tym razem nieco ciemniejszy. 

Jak widzicie, moja lista nie jest szczególnie długa, postawiłam na naprawdę sprawdzone produkty, które i tak bym kupiła, nawet w cenie regularnej, nie żałując żadnej złotówki. Nie wykluczam jednak, że skuszę się też na kosmetyki, których jeszcze nie znam, bardzo ciekawi mnie bowiem krem CC od Bourjois, chodzą mi też po głowie konturówki Essence. Zobaczymy, najważniejsze, to odhaczyć punkty z listy! 

Znacie produkty, o których dziś pisałam? Znalazły się także na Waszych listach? Planujecie w ogóle zakupy? Koniecznie dajcie znać, czy stawiacie na sprawdzone hity, czy te atrakcyjne promocje traktujecie raczej jako okazję do poznania nowości. Piszcie, jak zwykle czekam na Wasze komentarze!

Buziaki,
Cammie.


Gdyby komuś było mało,
to atrakcyjną promocję przygotowała także Sephora.
Do 27 kwietnia,
przynosząc do sklepu swoje stare kosmetyki kolorowe,
nowe marki Sephora kupić można ze zniżką rzędu 40% :)))



piątek, 22 sierpnia 2014

Pracowita złota pszczółka, czyli o kosmetykach Bee Pure | Próbki i zniżki dla Was!


U Was też takie załamanie pogody? Deszcz bębni o szyby, przepowiadając nadchodzącą jesień, a mi przypominając, że już czas pomyśleć o zmianie kosmetyków pielęgnacyjnych. Jeszcze chwila i zacznę rozglądać się za kwasami (przebarwienia, przebarwienia, przebarwienia ...), ale póki co może w końcu napiszę co nieco o dotychczasowej pielęgnacji? To już grubo ponad dwa miesiące, odkąd dzięki produktom Bee Pure rozpieszczam skórę jadem pszczelim i miodem manuka, najwyższy czas na recenzję!




O nowozelandzkiej marce Bee Pure, którą Polki poznać mogą dzięki wyłącznemu europejskiemu importerowi, czyli Bee Yes ---> KLIK, pisałam szeroko TUTAJ. Zachęcam Was serdecznie do rzucenia okiem na tamten tekst, bo jest dość wyczerpujący, dokładnie opisuje markę, jej pochodzenie i charakter jej produktów. Dziś, zanim przejdę do właściwej recenzji, krótko przypomnę tylko właściwości jadu pszczelego i miodu manuka, które są ich głównymi składnikami czynnymi. Warto to zrobić, bo podejrzewam, że choć o miodzie manuka mogłyście już gdzieś słyszeć, to niekoniecznie w kontekście pielęgnacji, z kolei jad pszczeli może być dla Was zupełną zagadką, bo jest to na polskim rynku kosmetycznym zupełna nowość. 

Jad pszczeli to wyjątkowo aktywna substancja, nazywana alternatywą dla botoksu, która aplikowana na skórę w niewielkich ilościach stymuluje ją do produkcji kolagenu i elastyny, przyczyniając się do wygładzenia zmarszczek, zwężenia porów, ujędrnienia, poprawy napięcia i wyrównania kolorytu cery (cytując za stroną importera: aplikacja na skórę niewielkiej ilości jadu pszczelego symuluje rzeczywiste użądlenie pszczoły i drażniące działanie jednej z głównych toksyn jadu - melityny, stymuluje to organizm do dostarczenia w zainfekowane miejsce większej ilości krwi i zwiększenia produkcji protein: kolagenu i elastyny, przy czym kolagen wzmacnia skórę, a elastyna działa ujędrniająco oraz odmładzająco.) Miód manuka natomiast uchodzi za jeden z najdroższych miodów świata, jego wyjątkowość ściśle związana jest z jego bardzo silnymi właściwościami antybakteryjnymi, a dodatkowo probiotycznymi, przeciwzapalnymi i przeciwgrzybicznymi. W kosmetyce wykorzystywane jest też jego działanie nawilżające, uelastyczniające i przeciwutleniające. Warto podkreślić, że w produktach Bee Pure stosuje się miód manuka o sile działania UMF 20+ (UMF to sposób znakowania miodów manuka, 20+ to najwyższa możliwa zawartość jego substancji aktywnych).

Linia kosmetyków Bee Pure, których uroczym symbolem jest złota pszczółka, składa się z trzech produktów, czyli przeciwzmarszczkowego serum wygładzającego cerę Bee Venom Serum, ujędrniającej, napinającej i zwężającej pory maski - kremu Bee Venom Face Mask oraz redukującego cienie i opuchnięcia kremu pod oczy Bee Venom Eye Cream. Wszystkie trzy przez ostatnie miesiące stanowiły podstawę mojej pielęgnacji.




Od razu powiem, że złota pszczółka Bee Pure jest bardzo pracowita i robi naprawdę dobrą robotę, zwłaszcza w przypadku serum. Ale choć mam dla tych kosmetyków wiele sympatii, nie pozostaję wobec nich bezkrytyczna, także oprócz zachwytów, będą też pewne zastrzeżenia. I może właśnie od nich zacznijmy, bo dotyczą w zasadzie spraw drugorzędnych, miejmy więc to szybko z głowy.

Co mi w produktach Bee Pure przeszkadza? Opakowania. Wizualnie są prześliczne, przyjemne dla oka kartonowe pudełka kryją eleganckie na pierwszy rzut oka słoiczki utrzymane w prostej, nieprzekombinowanej stylistyce. Gdyby były szklane, byłabym zachwycona, tymczasem niestety jest to zwykły plastik. Szybko okazało się, że wieczka nie są zbyt odporne, jedno pękło mi "od niczego" (na zdjęciu niżej dobrze widać to pęknięcie), nagminnie wypadały mi też ze środka elementy mechanizmu zakręcania. Pompka, w którą wyposażone jest serum, też płatała mi figle, pryskając preparatem na wszystkie strony, dopóki nie nauczyłam się aplikować go precyzyjnie w zagłębienie dłoni, a nie na palce, jak to miałam w zwyczaju. Nie wiem, może uznacie, że się czepiam, ale od produktów z tej półki cenowej (179 zł za krem pod oczy, 209 zł za serum i 259 zł za maskę) naprawdę oczekiwałabym czegoś więcej. Zastanawia mnie, jak wygląda nowozelandzki rynek kosmetyków, z którego marka Bee Pure się wywodzi, może tamtejsze kobiety mają mniejsze wymagania? Mam wrażenie, że Europejki w tym aspekcie przywykły się do nieco wyższych standardów.




Ale jak wiadomo, liczy się wnętrze :))) A w tym przypadku jest ono naprawdę bogate! W zasadzie od pierwszego użycia czuć, że te kosmetyki działają, zwłaszcza w przypadku serum, które szybko stało się moim ulubieńcem.

Serum, oprócz oczywiście opisywanego już wyżej pszczelego jadu i miodu manuka, zawiera także 24-karatowe złoto! Dokładnie o tym składniku możecie poczytać TUTAJ. Płatki złota są maleńkie, ale widoczne, to właśnie nim serum zawdzięcza swój charakterystyczny żółtawy kolor. Roztarte na skórze wygląda na szczęście zupełnie neutralnie, żółte tony znikają, choć trzeba zaznaczyć, że złote drobinki dają po oczach. Jeśli się nie malujecie, efekt może wydać Wam się przesadny. Ale pod makijażem jednak znikają, także nie obawiajcie efektu bombki. Najważniejsze, że formuła działa. Skóra staje się napięta, gładka i rozjaśniona. Nie zapomnę zaskoczenia, jakie przeżyłam, kiedy zmyłam makijaż w dniu, kiedy pierwszy raz to serum zaaplikowałam, nie mogłam uwierzyć, jak dobrze prezentowała się moja cera, jakaś taka zdrowsza, z wyrównanym kolorytem. Jedyne, do czego mogłabym się przyczepić, to brak ochrony przeciwsłonecznej, przez co nie mogłam stosować tego specyfiku solo.

Maska-krem to naprawdę ciężka artyleria. Jest treściwa, ale za to zupełnie nietłusta. Otula skórę niczym kojący, odżywczy kompres. Dzięki nietłustej konsystencji oszczędnie nałożona nadaje się pod makijaż, jednak ja zdecydowanie wolę aplikować ją grubszą warstwą na noc. Mam wtedy poczucie, że robię dla siebie coś dobrego, mimo że efekty nie są tak spektakularne i widoczne gołym okiem jak po serum. W tym przypadku to raczej kwestia komfortu skóry, niż jej wyglądu.

Krem pod oczy również jest treściwy, ale jego konsystencja jest na tyle niekłopotliwa, że nadaje się zarówno na noc, jak i na dzień. Łatwo się rozprowadza, nie rolując się i nie klejąc, dobrze pielęgnując wrażliwe okolice oczu, bez podrażnień, pieczenia czy łzawienia. Z całej tej trójki wywarł jednak na mnie najmniejsze wrażenie, po prostu nie widzę w nim cech, które znacząco wyróżniałyby go spośród innych dobrych kosmetyków tego typu.


Chciałabym odnieść się jeszcze do kwestii uczulenia na jad pszczeli zawarty w kosmetykach Bee Pure, bo wiem, że niektóre z Was ta sprawa nieco niepokoi. Otóż producent zapewnia, że reakcje alergiczne na jad w oferowanej postaci są niezwykle rzadkie, jednakże dla bezpieczeństwa przed zastosowaniem któregoś z oferowanych specyfików zalecany jest test skórny ---> KLIK. Mnie produkty Bee Pure absolutnie w żaden sposób nie podrażniały, choć początkowo aplikacja serum wiązała się niewielkim, przyjemnym wręcz mrowieniem skóry, która jednak szybko do nowej pielęgnacji się przyzwyczaiła. Była to oznaka działania substancji czynnych.


Gdybym miała polecić Wam tylko jeden produkt z tej serii, na pewno byłoby to serum, bez dwóch zdań. Pomijając zapach, charakterystyczny zresztą dla wszystkich kosmetyków tej marki, który jest dość specyficzny i nie każdemu może przypaść do gustu, mogę je tylko zachwalać. Warte jest uwagi! Docenią je na pewno osoby o skórze dojrzałej, potrzebującej poprawy napięcia i wygładzenia. Jeśli nie przeraża Was cena, dajcie mu szansę.


A propos cen, to mam dla Was na koniec tej długiej recenzji przyjemną niespodziankę. Jeśli chciałybyście osobiście przekonać się, jak działają te pszczółkowe kosmetyki i ile dobrego mogą zrobić dla Waszej skóry, to do 31 sierpnia macie niepowtarzalną okazję zamówienia (TUTAJ) próbek produktów Bee Pure 10 zł taniej niż normalnie, płacąc zaledwie 1 zł za samplowy słoiczek maski-kremu, 2 zł za słoiczek kremu pod oczy lub 4 zł za słoiczek serum, wysyłka gratis. Wystarczy przy składaniu zamówienia wpisać kod "NO-TO-PIEKNIE". Z tej atrakcyjnej oferty może skorzystać 20 osób (ale uwaga! każda osoba nie więcej niż jeden raz), kto pierwszy, ten lepszy! Jeśli jednak chciałybyście kupić od razu pełnowymiarowe opakowania, to również do końca sierpnia skorzystać możecie z 15% zniżki na hasło "RABAT BLOGERSKI". Gdybyście przed podjęciem decyzji potrzebowały więcej informacji o marce, odsyłam Was do strony Bee Yes ---> KLIK oraz na ich funpage na FB ---> KLIK (dla zainteresowanych kolejne linki: Instagram ---> KLIK oraz raczkujący Pinterest ---> KLIK).


Dajcie znać, co myślicie o marce Bee Pure i jej produktach. Przemawia do Was importowana z dalekiej Nowej Zelandii idea pielęgnacji cery oparta na pszczelim jadzie i miodzie manuka? Jak myślicie, złota nowozelandzka pszczółka ma szansę zdobyć sympatię na naszym polskim podwórku? Ja w każdym razie już ją polubiłam, widzę efekty jej pracowitości i mam nadzieję, że będzie jej tu u nas bardzo dobrze!


Buziaki,
Cammie.



wtorek, 22 kwietnia 2014

Na rozruch, czyli moje "Stylowe zakupy" | Zapowiedź nadchodzących zniżek


Od weekendu "Stylowych zakupów" minął już ponad tydzień, zdążyły dotrzeć do mnie wszystkie przesyłki, postanowiłam więc pokazać Wam, co skusiło mnie w tym gąszczu rabatów. Myślę, że to dobry temat na pierwszy poświąteczny post, ot, taki luźny, na rozruch. Mało słów (postaram się!), dużo zdjęć, a na koniec dobre wieści, zapowiedź kolejnych zniżek. Zapraszam!


Najważniejsze dla mnie zamówienie złożyłam na stronie Bandi. Oferta marki interesowała mnie od dawna, przed większymi zakupami powstrzymywały mnie jedynie dość wysokie ceny. Zniżka rzędu 25% wydała mi się na tyle atrakcyjna, że w końcu się zdecydowałam. Postawiłam na krem pod oczy z serii Gold Philosophy, krem na noc z kwasem pirogronowym, azelainowym i salicylowym z serii Professional Line oraz krem na dzień z witaminą C z serii C-White.




Krem pod oczy jest ogromny, ma aż 30 ml, pewnie starczy mi na wieki. W sumie miła odmiana po przyjemnym skądinąd kolagenowym kremie Baikal Herbals ---> KLIK, który skończył mi się nie wiadomo kiedy. Co do kremu z kwasami, wiem, że na złuszczanie jest już trochę późno, ale postanowiłam dać mu kilka tygodni, zwłaszcza że tak naprawdę jest to preparat wielofunkcyjny, którego działanie eksfoliujące na pewno nie będzie mocne. W każdym razie jestem dobrej myśli, stosuję go wyłącznie na noc, na dzień zawsze pamiętając o ochronie przeciwsłonecznej rzędu SPF 50 / PA +++. Krem z witaminą C z kolei to zupełna nowość marki, pochodzi rozjaśniającej cerę serii C-White, która ciekawiła mnie jeszcze przed premierą. Jeśli się sprawdzi, pewnie za jakiś czas skuszę się na całą linię.

Zdradzę Wam, że przynajmniej jeden z tych kremów ma szansę stać się odkryciem miesiąca! Jestem zachwycona pierwszymi efektami. Ale na razie nic więcej nie napiszę.


Do zakupów zachęciła mnie też 20% zniżka w Golden Rose. Dostęp do tej marki mam utrudniony, także jak już nadarzyła się dobra okazja, skorzystałam i zamówiłam kilka drobiazgów w sieci. 

Golden Rose słynie z ogromnego wyboru lakierów do paznokci i muszę przyznać, że jest to sława zasłużona, naprawdę miałam problem, żeby się zdecydować. Ostatecznie wzięłam piękny śliwkowy odcień z serii Rich Color i topper z białymi płatkami z serii Carnival.




Fiolet jest obłędny, właśnie o taki kolor mi chodziło. Topper natomiast wzięłam głównie z ciekawości, jak wypadnie w porównaniu z bardzo lubianym przeze mnie Lynnderella Snow Angel ---> KLIK. Na pewno zrobię Wam porównanie, dołączając też do zestawienia Wibo WOW Effect Matte Glitters 02 ---> KLIK.

Nie mogłam też oprzeć się pomadkom Velvet Matte, o których ostatnio tak głośno. Wzięłam dwie sztuki, długo zastanawiając się, na które odcienie postawić.




Serio, niby wybór duży, ale jak przyszło co do czego, nie mogłam się zdecydować, jakieś te kolory nie moje. Ale naoglądałam się zdjęć, naczytałam recenzji i w końcu do koszyka wrzuciłam 02, czyli przybrudzony, ciemny róż z kroplą beżu i 07, czyli zgaszony róż.





O ile ten ciemniejszy odcień muszę jeszcze oswoić, o tyle jaśniejszy spodobał mi się od pierwszej chwili.




Nic więcej na temat tych szminek póki co Wam nie napiszę, ale pewnie za jakiś czas przygotuję ich szerszą recenzję. Teraz naprawdę nie mam jeszcze na ich temat zdania.

Do koszyka wrzuciłam też czarny precyzyjny liner. Kreski maluję codziennie, także to jeden z tych kosmetyków, które kupuję bardzo często, chętnie testując nowości.




Kilka razy zdążyłam już po niego sięgnąć i szczerze mówiąc mam mieszane uczucia. Flamaster jest bardzo cieniutki i ostry, do czego nie jestem przyzwyczajona, pewnie stąd mój brak entuzjazmu. Czerń w każdym razie jest głęboka i trwała, a to najważniejsze.

Nie byłabym sobą, gdybym nie skusiła się róż. Owszem, mam ich dużo za dużo, ale to jakoś nie powstrzymuje mnie przed kolejnymi zakupami :D Róże to po prostu moja największa makijażowa słabość. Tym razem wybrałam Terracotta Blush-On 07.




Jak mogłabym go opisać? To jaśniutki, blady róż podbity złotą poświatą, idealny dla naprawdę bladych cer i kobiet szukających bezpiecznego odcienia, którym nie można zrobić sobie krzywdy. Jest przepiękny!


Na koniec malutkie zakupy z Inglota, średnio udane niestety. Szukałam zamiennika dla szarego cienia z paletki Sleek Au Naturel, który zużyłam do spodu i mój wybór padł na matowe kółko nr 387. W domu, w naturalnym świetle, zorientowałam się, że nie jest to ten odcień szarości, o jaki mi chodziło, ten sleekowy był cieplejszy, ale machnęłam ręką, nie będę się czepiać niuansów. 




Gorzej z lakierem do paznokci. Koniecznie chciałam wypróbować w końcu serię oddychającą,  z którą nigdy wcześniej nie miałam do czynienia, pomyślałam więc, że to doskonała okazja na zakup czerni. W mojej kilkumililitrowej buteleczce Max Factor widać już dno, także potrzebowałam czegoś nowego. Na pierwszy rzut oka wszystko ok, prawda?




W świetle dziennym znowu niespodzianka ... Okazało się, że moja czerń wcale nie jest czernią, tylko czarną bazą dla masy ciemnofioletowych drobin. 




Ręce mi opadły, zwłaszcza że w czasie zakupów kilkakrotnie podkreślałam ekspedientce, że chodzi mi o zwykły, kremowy czarny lakier. Powiem Wam jedno, odechciało mi się zakupów w Inglocie na dobre. Powinni zadbać o oświetlenie i jakość obsługi. Dobrze, że korzystałam akurat ze zniżki (-20%), dzięki temu pigułka nie jest aż tak gorzka.


Mimo tej lakierowej wpadki, ogólnie jestem ze swoich zakupów bardzo zadowolona, szczególnie z kremów Bandi. Czuję, że mają moc! Mam nadzieję, że Wam także udało się kupić coś ciekawego. A jeśli nie, to jeszcze nie wszystko stracone. Słyszałyście o szalonych zniżkach w drogeriach Rossmann?

  • w dniach 22.04.-27.04. -49% na produkty do makijażu twarzy (podkłady, pudry, róże, korektory) 
  • w dniach 28.04.-04.05. -49% na produkty do makijażu oczu (tusze, cienie, kredki, linery) 
  • w dniach 05.05.-11.05.-49% na produkty do makijażu ust i produkty do paznokci (pomadki, konturówki, lakiery, odżywki)

Nieźle, co? A jakby tego było mało, w dniach 29.04.-05.05. wszelkie produkty do makijażu kupić będziemy mogły z 40% zniżką w drogeriach Natura. Rabat niby mniejszy, ale warto pamiętać, że w Naturach znaleźć można marki, których na próżno szukać w Rossmannach, chociażby Catrice czy Kobo. Także, dziewczyny, warto się zastanowić nad zakupami!


Zostawiam Was z tą myślą i kończę, bo miało być krótko i znowu się nie udało. Jestem niepoprawna! Najwyższa pora oddać głos Wam, dziewczyny. Skorzystałyście już ze zniżek, czy dopiero zamierzacie? A może w ogóle nie w głowie Wam zakupy? Piszcie!

Buziaki,
Cammie.



niedziela, 6 kwietnia 2014

Zniżki i kody rabatowe, czyli "Stylowe zakupy 2014"


Jak zwykle w kwietniu spieszę donieść o szczegółach "Stylowych zakupów", czyli akcji rabatowej "Twojego stylu" i "Grazii", która kolejny już raz rozpala w nas instynkt łowcy okazji. Dziewczyny, szykujcie portfele, już w najbliższy weekend ruszamy do sklepów!






Jeśli interesują Was zakupy w sklepach stacjonarnych, koniecznie zaopatrzcie się w czwarty numer "Twojego stylu" lub siódmy "Grazii", gdzie znajdziecie kupony rabatowe do wycięcia i okazania przy kasie. Do zakupów przez internet wystarczą kody.

Akcja obejmuje kilka kategorii sklepów, ja tradycynie skupię się na tych w kategorii "Uroda", przedstawiając Wam najciekawsze według mnie oferty:

  • Bandi:  -25% na www.bandi.pl (kod: TwójStyl2014);
  • Bath&BodyWorks: -40%, rabat na całe zakupy przy zakupie minimum dwóch produków;
  • Golden Rose: -20%, rabat na cały asortyment w salonach firmowych i na www.goldenrose.pl (kod: TwójStyl2014);
  • Inglot: -20%, rabat w salonach firmowych i na www.inglot.pl (kod:TwójStyl2014), nie obejmuje akcesoriów;
  • L'Occitane: -15%, rabat na cały asortyment;
  • Mydlarnia u Franciszka: - 20%;
  • Organique: -20%;
  • Phenome: -25%, także na www.phenome.pl (kod: TwójStyl2014);
  • Stenders: -25% przy zakupie minimum dwóch produktów w sklepach stacjonarnych lub -20% na cały asortyment na www.stenders-cosmetics.pl (kod:TwójStyl2014);
  • Super-Pharm: -25%, rabat na dermokosmetyki;
  • Synesis: -35%, rabat na www.synesis.pl (kod: TwojStyl2014);
  • The Body Shop: -40%, rabat dotyczy maseł do ciała przy zakupie minimum dwóch produktów;
  • Yves Rocher: -30%, rabat na zakup jednego produktu (z wyłączeniem produktów oznaczonych zielonym punktem), przy zakupie powyżej 59 zł tusz do rzęs gratis, także na www.yves-rocher.pl (kod: STYL04).


Mnie prawdopodobnie skuszą zniżki w Golden Rose, Inglocie i Bandi, dobrze przyjrzę się też ofercie sklepów w kategorii "Wnętrza". Zapewne za tydzień pochwalę się, co ciekawego kupiłam.


Pełną listę sklepów biorących udział w akcji znajdziecie TUTAJ. Dajcie znać, na co planujecie polować. Ubrania, buty, akcesoria, kosmetyki, dekoracje? Cokolwiek to jest, życzę Wam udanych zakupów!


Buziaki,
Cammie.



poniedziałek, 2 grudnia 2013

Błogi odpoczynek, czyli świeca zapachowa Bomb Cosmetics | DDD i kod rabatowy dla Was!


Kończąc cykl postów podsumowujących listopad, powinnam napisać Wam teraz o moich listopadowych lekturach, ale ze względu na przypadający dziś Dzień Darmowej Dostawy [wszystkie szczegóły TUTAJ] postanowiłam zmienić plany. O książkach następnym razem, tymczasem zapraszam na recenzję świecy zapachowej Bomb Cosmetics Blissful Rest z asortymentu Pachnącej Wanny. Wytrwajcie do końca, bo mam dla was kod rabatowy, który w połączeniu z darmową przesyłką może stanowić pokusę nie do odparcia.


Blissful Rest, czyli Błogi Odpoczynek, to już moja druga świeca Bomb Comsetics, także wybierając ją, dobrze wiedziałam, czego się spodziewać - uroczej metalowej puszki kryjącej ozdobiony serduszkami aromatyczny, długo palący się wosk.






Piękna świeca o dynamicznym zapachu bergamotki z typowym, cytrusowym charakterem zielonego cytrusa, podkreślonym cierpką falą cytryny, limonki, grejpfruta oraz mandarynki. Sprzyja błogiemu wypoczynkowi! Świeca zawiera czyste, naturalne olejki eteryczne z lawendy oraz szałwii.

Cena: 39 zł






Świece Bomb Cosmetics nie tylko pięknie pachną, ale też zwyczajnie cieszą oko. Czyż to nie jest śliczne?






Blissful Rest to dobrze skomponowane połączenie mandarynki z bergamotką. Zapach jest świeży i lekki, jego intensywność określiłabym jako średnią. Owszem, jest wyczuwalny, ale nie męczący. Raczej dyskretny, wypełniający pomieszczenie, ale pozostający gdzieś tam w tle. Muszę przyznać, że świeca Olive Garden, którą miałam wcześniej, była pod tym względem mocniejsza, wygląda więc na to, że siła zapachu zależy od konkretnej kompozycji. 

Wiadomo, wszystko jest kwestią upodobań. Dla mnie Blissful Rest mógłby być zapachem nieco mocniejszym, ale chcę mu oddać sprawiedliwość i podkreślić, że mandarynka świetnie uzupełnia się z bergamotką, tworząc naprawdę relaksującą całość. Warto przy tym zaznaczyć, że świece Bomb Cosmetics są ręcznie robione! Przyjemność, jaką dają, jest długotrwała, wszystkie palą się około 45 godzin, równomiernie się przy tym wypalając i nie kopcąc.






Recenzją Blissful Rest zamykam serię wpisów o produktach z Pachnącej Wanny. Za kilka dni zaproszę Was na mikołajkowy konkurs, w którym będzie można zagrać o nagrodę z jej pachnącego asortymentu, tymczasem dla zainteresowanych mam kod rabatowy dający 10% zniżki na zakupy w tym internetowym sklepie z kąpielowymi kosmetykami i umilaczami kąpieli. W trakcie składania zamówienia wystarczy podać hasło o treści "Cammie". Będzie aktywne aż do 24 grudnia. A dziś, w ramach Dnia Darmowej Dostawy, w przypadku zakupów o wartości minimum 20 zł, dodatkowo wysyłka gratis! Co więcej, wróbelki ćwierkają, że przez cały grudzień do zamówień o wartości powyżej 75 zł dołączane będą pachnące prezenty. Mam nadzieję, że skorzystacie, czy to kupując coś dla siebie, czy też wybierając coś dla bliskich. Ofertę sklepu możecie przejrzeć TUTAJ. Udanych zakupów!


Lubicie świece zapachowe? Jakie zapachy są dla Was najbardziej kuszące? No i jak podobają Wam się świecie w puszkach od Bomb Cosmetics?


Buziaki,
Cammie.






czwartek, 21 listopada 2013

Zaczynamy odliczanie, czyli moje plany zakupowe

To co, zaczynamy odliczanie? :DDD Jak już na pewno wiecie, jutro startuje rossmannowa promocja -40% na kolorówkę. Potrwa przez tydzień, to jest do 28 listopada, ale jak znam życie, chcąc mieć komfort wyboru, warto zaplanować zakupy jak najszybciej. Ja jadę do Rossmanna jutro zaraz po pracy i liczę na to, że nie zastanę pustych półek :DDD Moja zakupowa lista już gotowa, jednak traktuję ją raczej jako punkt wyjścia, bo pewnie skuszę się na coś więcej. Ale na tych kilka kosmetyków z listy jestem zdecydowana już teraz.







  1. L'Oreal Super Liner Blackbuster - tusz do kresek w markerze. Mam na niego chrapkę już od kilku dobrych miesięcy. Zawsze odstraszała mnie jego cena, a teraz kupię bez wyrzutów sumienia. Szalenie intryguje mnie ten pisak.
  2. L'Oreal Color Riche Le Vernis Black Swan - czarny lakier do paznokci. Czarnego lakieru poszukuję od dawna, ale ciągle trafiam na buble. Mam nadzieję, że ten mnie w końcu usatysfakcjonuje.
  3. Bourjois Healthy Mix Correcting Concealer - mój ulubiony korektor. Sięgam po niego codziennie od kilku lat, to będzie moja czwarta tubka.
  4. Max Factor False Lash Effect - czarny tusz do rzęs. Biorę na zapas, za kilka tygodni będzie jak znalazł, a w tak atrakcyjnej cenie już go nie kupię.
  5. Maybelline Color Tattoo Permanent Taupe - matowy cień w kremie. Ogromnie mnie ciekawi, czy rzeczywiście nadaje się do podkreślania brwi.
  6. Maybelline Baby Lips - pielęgnujące pomadki do ust. Gorąca nowość na polskim rynku, chcę sprawdzić, o co tyle hałasu. Pojęcia nie mam, czy obejmie je promocja na kolorówkę, ale zdecydowana jestem kupić ze dwie nawet w regularnej cenie.

Tak na tę chwilę wygląda moja lista. Co do reszty zakupów, to pewnie rozejrzę się jeszcze za jakąś kredką do brwi i być może skuszę się na więcej lakierów do paznokci. Nie interesują mnie za to podkłady, pudry, róże, szminki i cienie, tego stuffu mam aż nadto i nawet w ich stronę nie zamierzam patrzeć. W tym zakupowym szaleństwie musi być jakaś metoda, więc będę się tego postanowienia trzymać. Trzeba zachować zdrowy rozsądek!


Zamierzacie skorzystać z tej promocji? Co jest na Waszych zakupowych listach? 


Udanych zakupów!
Cammie.



sobota, 12 października 2013

Łap okazję, czyli Stylowe Zakupy i Nasz Jesienny Świat Kosmetyków

Październik okazał się bardzo łaskawy dla łowców promocji. Najgorętszą ofertą w ten weekend jest na pewno akcja Stylowe Zakupy magazynów Twój Styl i Grazia, dzięki której możemy skorzystać z atrakcyjnych zniżek w kilkudziesięciu sklepach, także online.






Warto się zainteresować, bo lista sklepów biorących udział w akcji jest naprawdę długa i można obkupić się i w ciuchy, i w buty, i w akcesoria. W kosmetyki oczywiście też. Dla przykładu: Drogerie Jasmin -25%, Douglas -15%, Golden Rose -20%, Inglot -20%, L'Occitane -15%, Mydlarnia u Franciszka-20%, Organique -20%, Sephora -20%, Stenders -25%. Pełną listę znajdziecie TUTAJ.



Żadnej miłośniczce okazji kosmetycznych nie powinna ujść też uwadze najnowsza oferta specjalna Biedronki, Nasz Jesienny Świat Kosmetyków, obowiązująca do 23 października. Biedronka już zdążyła nas przyzwyczaić, że od czasu do czasu rozpieszcza nas kosmetykami w śmiesznie niskich cenach. Poniżej wybrane strony z gazetki.



























Jeśli chodzi o Stylowe Zakupy, to akcja cieszy się ogromną popularnością, co widać po tłumach szturmujących galerie handlowe. Wybrałam się rano załatwić jedną sprawę i przeżyłam szok na widok tych wszystkich ludzi. Także owszem, polujcie na okazje, ale porzućcie nadzieje, że zrobicie te zakupy komfortowo. Wybieracie się na łowy? Powodzenia!

W Biedronce na pewno będzie dużo łatwiej. Raz, że akcja trwa dłużej, dwa, że jednak taka oferta nie wszystkich interesuje. Ja na pewno skuszę się na olejki do kąpieli i lakiery do paznokci, przyjrzę się też tuszom do rzęs i linerom. A Wy co macie na oku?


Nie pozostaje mi nic innego, jak życzyć Wam udanych zakupów!

Buziaki,
Cammie.




czwartek, 23 maja 2013

Pragnienia i potrzeby, czyli ekstra zniżka!

Jestem przekonana, że większość z Was na tę cudną nowinę już gdzieś się natknęła, ale pozwólcie, że i tak o tym napiszę, żeby nikomu nie umknęło. Bo okazja doprawdy zacna! Dziś w sieci Rossmann wystartowała akcja promocyjna dająca 40% zniżki na kolorówkę i pielęgnację twarzy!






Promocja trwa do 29 maja, ale podejrzewam, że przy tak atrakcyjnych rabatach półki szybko zostaną przetrzebione. Także biegiem do najbliższego Rossmanna!

Będę polować na Rimmel Wake Me Up (choć szczerze mówiąc obawiam się, że najjaśniejszy odcień i tak okaże się dla mnie za ciemny ... zobaczymy) i na jakiś fajny korektor pod oczy (może coś polecicie?), ale coś czuję, że na tym się nie skończy :DDD A Wy? Na co planujecie się skusić? Co by to nie było, udanych zakupów!


Buziaki, 
Cammie.





sobota, 20 kwietnia 2013

Dzień Ziemi, czyli zniżki w The Body Shop

Post z cyklu Łap okazję! Jeśli macie na oku któryś z bestsellerów The Body Shop, to warto zainteresować się trwającą do 28 kwietnia akcją z okazji przypadającego w tym miesiącu Dnia Ziemi, dzięki której zakupu możecie dokonać z 22% rabatem :))) Wystarczy stawić się w salonie z pustym opakowaniem po dowolnym kosmetyku.






The Body Shop rozpoczyna wielką zbiórkę pustych opakowań po kosmetykach i nagradza swoich klientów za ten ekologiczny gest na rzecz naszej Planety. Akcja nawiązuje bezpośrednio do Światowego Dnia Ziemi, który obchodzony jest 22 kwietnia. Każda osoba, która do 28 kwietnia br. przyniesie do sklepu The Body Shop puste opakowanie po dowolnym kosmetyku, dowolnej marki, otrzyma 22 % rabatu na 22 najlepsze kosmetyki The Body Shop. Zebrane w ten sposób opakowania, oddamy do recyklingu.


Lista produktów objętych rabatem:

  • Absinthe Purifying Hand Cream
  • Aloe & Soft Linen Body, Room & Linen Spritz
  • Banana Shampoo
  • Bath Gloves (White)
  • Born Lippy (Strawberry Flavour)
  • Chocomania Body Butter
  • Define & Lengthen Mascara
  • Detangling Comb Ct Birchwood
  • Hemp Hand Protector
  • Nutriganics Smoothing Serum
  • Olive Shower Gel
  • Pink Grapefruit Shower Gel
  • Rainforest Radiance Hair Butter
  • Satsuma Body Mist
  • Shea Body Butter
  • Spa Fit Toning Massage Oil
  • Strawberry Body Polish
  • Tea Tree Oil
  • Vitamin C Facial Radiance Powder
  • Vitamin C Microdermabrasion
  • Vitamin E Moisture Cream
  • White Musk Libertine Eau de Toilette


Zainteresowanych odsyłam też na fejsbukowy fun page marki, gdzie toczy się ciekawy konkurs związany z akcją.






Z okazji Dnia Ziemi, The Body Shop zaprosił swoich fanów do stworzenia ekotorby. Projekty zostaną nagrodzone, a najlepszy wyprodukowany i rozdawany do zakupów w sklepach The Body Shop.


Wszystkie szczegóły odnośnie konkursu znajdziecie TUTAJ.


Życzę powodzenia i udanych zakupów!

Buziaki,
Cammie,




piątek, 12 kwietnia 2013

Akcje rabatowe, czyli zniżkowe zakupy

Ledwie tydzień temu szykowałyśmy się do wielkiej akcji rabatowej Twojego Stylu i Grazii, a już dziś pora na przygotowania do Narodowego Dnia Glamour. Jest skromniej, ze znacznie mniejszą ilością zniżek, ale ciągle warto wybrać się na zakupy. 






Jak zwykle skupię się na okazjach kosmetycznych. Może coś Was zainteresuje?

  • Bath & Body Works: - 40% na wszystkie produkty w pojemności podróżnej (88 ml);
  • Dermedic: - 30% na cały asortyment dostępny w sieci Super-Pharm;
  • Stenders: - 20% (także online, kod: Glamour);
  • The Body Shop: - 40% na drugi tańszy produkt.



Mnie osobiście żadna glamourowa zniżka nie zachęciła do zakupów, wyszalałam się tydzień temu. Głównie online :))) Tak jak Wam wspominałam, skorzystałam z kuponów w kategorii Wnętrza, zamówiłam kilka rzeczy w Home&You, w Fabryce Form i w Galerii Limonka. Posiłkuję się zdjęciami z sieci, bo jeszcze nie wszystkie przesyłki dotarły.



DROBIAZGI DO SYPIALNI

Szklany lampion i pojemniczek z pokrywką z linii Ambre trafią na toaletkę, figurka Lady Sit będzie zdobić komodę. Kolorystycznie wspaniale skomponują się z innymi dodatkami przełamującymi biel pomieszczenia.






STOJAK NA BIŻUTERIĘ

Dziękuję April za inspirację, to u niej podpatrzyłam ten piękny stojaczek Canopy w mojej ukochanej bieli. Srebrne ptaszki przełamują jego surowy minimalizm.






LUNCHBOX

Tak, po niemal roku opieki nad dzieckiem wracam do pracy ... Na pocieszenie sprawiłam sobie różowe pudełko Omami. Urocze! Ale przede wszystkim funkcjonalne i pojemne. 






A jak tam Wasze łowy, udały Wam się zniżkowe zakupy? Jeśli nie, to ciągle jeszcze macie szanse jutro! Kompletną listę marek biorących udział w akcji Glamour znajdziecie TUTAJ :)))

Buziaki,
Cammie.



czwartek, 4 kwietnia 2013

Szaleństwo zakupów, czyli wielka akcja rabatowa

Weekend zbliża się wielkimi krokami, a wraz z nim szaleństwo zakupów! W ramach cyklu Łap okazję! chciałabym dziś dać Wam znać, że w dniach 6-7 kwietnia trwać będzie wielka akcja rabatowa magazynów Twój Styl i Grazia. Dorwijcie kwietniowe numery, a cieszyć się będziecie atrakcyjnymi kuponami zniżkowymi do 7000 sklepów ponad 320 marek. Niektóre rabaty działają także online!






Kupony pogrupowane są w działy Moda, Uroda, Wnętrza, Podróże, Zakupy online, Restauracje i Pozostałe, także każdy znajdzie coś dla siebie.

Przytoczę Wam najatrakcyjniejsze zniżki w kategorii beauty.

  • Douglas: - 15% na cały asortyment.
  • Sephora: - 15% na produkty do pielęgnacji.
  • Sephora: - 20% na paletę Urban Decay Naked 2.
  • Marionnaud: - 20% na cały asortyment.
  • The Body Shop: - 40% na drugi tańszy produkt.
  • Yves Rocher: - 30% na pierwszy kosmetyk, - 40% na drugi kosmetyk.
  • Bath&Body Works: - 50% na drugi produkt.
  • Synesis: - 41% na cały asortyment, także online! (kod: TwojStyl2013).
  • Stenders: - 25% na jeden dowolny produkt.
  • Organique: - 20% na cały asortyment.
  • Mydlarnia u Franciszka: -15% na cały asortyment.
  • MAC: makijaż o wartości 150 zł przy zakupach.


Mnie osobiście cieszą też zniżki w kategorii Wnętrza, najbardziej interesuje mnie oferta Home&You (- 25% na wszystko, także online). Będę klikać!


Jak tam, planujecie zakupy? Pełną listę sklepów i zniżek znajdziecie TUTAJ. Udanych łowów!


Buziaki,
Cammie.



poniedziałek, 3 grudnia 2012

To dziś!

Tak, to już dziś! Trzeci grudnia, tegoroczny Dzień Darmowej Dostawy :DDD






Dziś, w ramach akcji DDD, zakupy internetowe bez ponoszenia kosztów przesyłki możemy zrobić w ponad 1800 sklepach, pogrupowanych w niemal 30 kategoriach (m.in. uroda, biżuteria, obuwie, książki i wiele, wiele innych). Linki i wszelkie niezbędne informacje znajdziecie TUTAJ.

Ja mam zamiar skorzystać, a Wy? 


czwartek, 22 listopada 2012

Hot news!

W dniach 22-28.11.2012 r. sieć drogerii Rossmann w ramach akcji Kolorowy Tydzień oferuje 40% zniżki 
na WSZYSTKIE produkty do makijażu!






Pójdzie człowiek do sklepu po pieluchy, a tu taki news :)))
Nie przegapcie!


Edit: Czy ktoś się orientuje, czy promocja obejmuje także akcesoria, np. pędzle? Zapomniałam sprawdzić.




poniedziałek, 24 września 2012

Pieniądze szczęścia nie dają ...

artykuł sponsorowany


... dopiero zakupy! A najwięcej szczęścia to zakupy ze zniżką :DDD Jeśli kochacie okazje i nie przejdziecie obojętnie obok żadnego rabatu, to dzisiejszy post piszę specjalnie dla Was! Zapraszam na konkurs organizowany wspólnie z CupoNation.pl KLIK:)))

CupoNation to nowy serwis, który gromadzi kupony rabatowe do przeróżnych internetowych sklepów (żeby wymienić choć kilka: Douglas, Rossnet, Yves Rocher, Empik, Merlin, Smyk, Bershka, C&A), umożliwiając nam okazyjne zakupy online. Kupony upoważniać będą do zniżek, ale nie tylko, dzięki nim będzie można liczyć na przykład na bezpłatną dostawę czy oferty typu dwa produkty w cenie jednego. Na portalu pojawiać się będą także praktyczne porady dotyczące mądrego i oszczędnego kupowania, umiejętności korzystania z wyprzedaży, porównywania i wyszukiwania najlepszych ofert. 






Zainteresowane? :))) Jeśli tak, zachęcam do udziału w konkursie, w którym nagrodą dla jednej z Was jest bon o wartości 100 złotych do wykorzystania na zakupy poprzez CupoNation! 






Zasady są banalnie proste, wystarczy, że wypełnicie krótką, składającą się z kilku pytań ankietę. Ale oczywiście udostępniam dokładny regulamin, zapoznajcie się z nim.


1. Konkurs organizowany jest przez serwis CupoNation.pl. Realizowany jest na zasadach określonych niniejszym Regulaminem i zgodnie z powszechnie obowiązującymi przepisami prawa. 
2. Sponsorem nagród jest serwis CupoNation.pl. 
3. Niniejszy konkurs adresowany jest do wszystkich czytelników bloga. 
4. Uczestnicy konkursu mają za zadanie wypełnić ankietę oraz odpowiedzieć na pytanie: W jaki sposób najlepiej CupoNation mogłoby zachęcić Ciebie do regularnego korzystania z serwisu? Każdy uczestnik może wypełnić ankietę tylko raz. 
5. Termin wypełniania ankiety upływa z dniem 30 września 2012 r. 
6. Uczestnik wypełniając konkursową ankietę tym samym przyjmuje warunki Regulaminu konkursu i wyraża zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych zgodnie z ustawą o Ochronie Danych Osobowych (Dz.U.Nr.133 pozycja 883). 
7. Nagrodą główną w konkursie jest bon na zakupy zrealizowane przez portal www.CupoNation.pl o wartości 100 pln. Nagroda nie podlega zamianie na inną. 
8. Werdykt zostanie ogłoszony 1 października 2012 r. O wygranej zwycięzca zostanie poinformowany za pośrednictwem serwisu http://no-to-pieknie.blogspot.com/, a nagroda przekazana zostanie zwycięzcy w ciągu 7 dni kalendarzowych od otrzymania danych adresowych. 
9. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.). 
10. Niniejszy Regulamin wchodzi w życie z dniem rozpoczęcia konkursu i obowiązuje do czasu jego zakończenia. W sprawach nie określonych w niniejszym regulaminie zastosowanie mają przepisy Kodeksu Cywilnego oraz innych przepisów powszechnie obowiązujących.



Konkurs trwa od dziś do 30 września. Zwyciężczyni zostanie wyłoniona przez serwis, wynik ogłoszę, jak tylko otrzymam informację, komu dopisało szczęście. A tymczasem zapraszam do wypełnienia ankiety!




Życzę wszystkim powodzenia! Nie musicie zostawiać żadnych informacji w komentarzach, choć miło mi będzie, jak dacie znać, czy zagrałyście. Zachęcam Was natomiast do dyskusji o zakupach z wykorzystaniem kodów rabatowych. Lubicie, korzystacie? Co myślicie o idei podchwyconej przez CupoNation?

poniedziałek, 17 września 2012

Kto pierwszy, ten lepszy!

Powinnam dziś poruszyć jeden z tematów, o których wspominałam wczoraj, jednak pozwólcie, że jeszcze na chwilę to odłożę, bo tu chodzi o czas! Zapraszam na post z serii "Łap okazję!" :)))

Część z Was na pewno już o akcji słyszała, ale kto ciągle nie wie, tego informuję, że od piątku w Perfumeriach Douglas można swój stary tusz do rzęs zupełnie za darmo wymienić na miniaturę jednego z tuszy Clinique - klasyczny High Impact Mascara, podkręcający High Impact Curling Mascara albo wydłużający High Lengths Mascara. Do wyboru. I do wyczerpania zapasów! 



(Zdjęcie: www.facebook.com/PerfumerieDouglasPolska)



Ja już swoją miniaturę mam, zdecydowałam się na wersję klasyczną. Nie ukrywam jednak, że mam chrapkę też na pozostałe dwie. Zobaczymy, co da się zrobić ;)))






Zdążyłyście już tak jak ja dokonać wymiany, czy dopiero się do tego zbieracie? Jeśli tak, spieszcie się! Bo wiadomo, kto pierwszy, ten lepszy :)))

piątek, 24 sierpnia 2012

Czarna Emma ;)))

Lato powoli ma się ku końcowi, wakacyjne dodatki i akcesoria dostać można w związku z tym w coraz atrakcyjniejszych cenach. Dziś w ramach postu z serii Łap okazję! Waszej uwadze chciałabym polecić sieć Twoje soczewki [KLIK], gdzie do końca sierpnia trwa wyprzedaż markowych okularów przeciwsłonecznych (Ray Ban, Dolce&Gabbana, DKNY, Vogue, Guess i innych). Do 70% taniej!

Moje dotychczasowe okulary (stare dobre Solano, pokazywałam się w nich TUTAJ) były już bardzo, bardzo wysłużone i od dłuższego czasu nosiłam się z zamiarem ich wymiany, także nie mogłam przejść obojętnie obok takiej oferty. Tym sposobem czarna Emma jest moja :DDD Kupiłam ze zniżką rzędu 30%.






Mam poczucie ubicia dobrego interesu. I cieszę się jak wariatka :)))

A co ciekawego Wam udało się upolować na letnich wyprzedażach? Pochwalcie się!

poniedziałek, 16 lipca 2012

Trzymam kciuki :)))

Kto ma ochotę na Glossy Boxa? Co prawda poruszam temat na ostatnią chwilę, ale może któraś z Was skorzysta. Łapcie okazję i weźcie udział w konkursie! Magazyn Drogeria dla zwyciężczyń ma do zaoferowania siedem pudełek z edycji czerwcowej oraz trzy vouchery z 50% zniżką na zakup dowolnego kolejnego pudełka.






Konkurs trwa jeszcze tylko przez kilka godzin, także spieszcie się! Konkurencja nie jest zbyt duża, więc naprawdę macie szanse. Wszystkie szczegóły znajdziecie TUTAJ :))) Powodzenia! Trzymam za Was kciuki :)))


piątek, 18 maja 2012

Hulaj dusza :DDD

Długo o tych książkach marzyłam. Niedostępne w Polsce, obie znalazły się na mojej londyńskiej wishliście, kiedy dwa lata temu spędzałam urlop w Wielkiej Brytanii. Po kilku wizytach w księgarniach (czego mój cierpliwy mąż świadkiem) ostatecznie uznałam jednak, że ich zakup nie mieści się w moim wakacyjnym budżecie. Zdążyłam oczywiście pożałować tej decyzji, zanim jeszcze powrotny samolot dotknął kołami ojczystej ziemi ;) I oto dowiaduję się, że zostały właśnie wydane w Polsce (Wydawnictwo Galaktyka KLIK), w dodatku w całkiem przystępnych cenach! A za sprawą Nieesi25, królowej polskiego urodowego YT, której nie trzeba chyba nikomu przedstawiać, można je teraz kupić z 35% zniżką!* Hulaj dusza :DDD

Już mam! "Perfekcyjny makijaż" Bobbi Brown i "Makijaż bez tajemnic" Rae Morris, dwa kultowe poradniki napisane przez jedne z najbardziej znanych make-up artists na świecie. Przejrzyste, kolorowe, pełne zdjęć i jakże merytoryczne. Po polsku!



(Zdjęcia: www.galaktyka.com.pl)









Bardzo, bardzo się cieszę z tego zakupu. Jak zniknę na parę dni, to znaczy, że nie mogę oderwać się od lektury :DDD

* Kupon rabatowy na hasło "nieesia25".


Przypominam o urodzinowym rozdaniu!

środa, 11 kwietnia 2012

Wood positive :)))

Dziś post pod znakiem "Łap okazję!". The Body Shop donosi, że szykuje kolejną atrakcyjną akcję promocyjną, Wood Positive. Kampania związana jest z obchodzonym 22 kwietnia Dniem Ziemi :))) Zgodnie z gorącą jeszcze informacją prasową, nowa inicjatywa ma na celu sadzenie i ochronę większej ilości drzew niż firma wykorzystuje w swojej działalności. 






The Body Shop jest dumny promując akcję WOOD POSITIVE. Ta nowa inicjatywa ma na celu sadzenie i ochronę większej ilości drzew niż firma wykorzystuje w swojej działalności. To nasz wkład w zwiększenie światowych zasobów naturalnych.

WOOD POSITIVE rozpoczyna się 22 kwietnia, w Dzień Ziemi i jest naszym zobowiązaniem do ochrony różnorodności biologicznej na całym świecie. Projekt, prowadzony z partnerem The World Land Trust, przyczynił się już do wzrostu światowych zasobów, poprzez ochronę i zasadzenie ponad 55 tys. drzew w Andach Ekwadorskich, a także w poważnie zagrożonych Lasach Deszczowych.

Przed posadzeniem, rodzime gatunki drzew zostały  wyselekcjonowane pod względem ich pozytywnego wpływu na lokalną różnorodność biologiczną, co ma zapewnić przywrócenie do pierwotnej formy siedliska zagrożone zniszczeniem. Są one jednocześnie chronione przed wycinką, w celu zachowania ich w naturalnym kształcie dla przyszłych pokoleń.  

Firma The Body Shop niezmiennie stara się minimalizować zużycie opakowań swoich produktów i obecnie zużywa rocznie około 6,000 ton papieru i pulpy drzewnej do produkcji opakowań. Papier i pulpa pochodzą z recyclingu, lub ze źródeł związanych z międzynarodową organizacją non – profit FSC (Forest Stewardship Council), która promuje odpowiedzialne gospodarowanie zasobami leśnymi świata. Daje to gwarancję, że proces produkcji opakowań miał niewielki wpływ na zanieczyszczenie środowiska.

W ramach inicjatywy WOOD POSITIVE, The Body Shop podtrzymuje swoje zobowiązanie do wykorzystywania materiałów do produkcji opakowań jedynie ze sprawdzonych źródeł organizacji FSC, a także do redukowania opakowań jeżeli jest to tylko możliwe.

Już w tym roku nasi klienci będą wiedzieli, które produkty The Body Shop zostały objęte inicjatywą WOOD POSITIVE, dzięki logo, które pojawi się na opakowaniach. 



Akcji towarzyszy ciekawa promocja! Przez cały miesiąc, od 13 kwietnia do 11 maja, do salonów TBS możecie przynosić puste opakowania po dowolnych kosmetykach dowolnych marek, a w zamian skorzystać z 22% rabatu na zakupy! 

Jak Wam się podoba propozycja The Body Shop? Według mnie inicjatywa godna jest pochwały, nawet jeśli brać poprawkę na to, że to po prostu element pewnej strategii marketingowej. Ja w każdym razie czuję wzbierającą we mnie życzliwość wobec drzew. Wzbiera, wzbiera, tak na 22% ;)))