Lubicie zapach bananów? Założę się, że tak. Któż oparłby się temu słodkiemu, owocowemu i jakże apetycznemu aromatowi? Wiele wskazuje na to, że to właśnie ten charakterystyczny i miły dla nosa zapach stoi za sukcesem i niesłabnącą popularnością bananowej linii do pielęgnacji włosów The Body Shop. Przynajmniej w moim odczuciu. Zaraz wytłumaczę Wam, dlaczego tak to widzę. Zapraszam na post z serii O tym się mówi, dziś rzecz o The Body Shop Banana Shampoo & Banana Conditioner.

O bananowym duecie do włosów The Body Shop po raz pierwszy usłyszałam ładnych parę lat temu na You Tube, miał wtedy swoje vlogowe pięć minut, po jakiejś przerwie wracając do sprzedaży. W tamtym okresie marka ta była jednak poza moim zasięgiem (ktoś mi powie, dlaczego salonów TBS nadal jest tak mało? ...) i nawet jeśli miałam ochotę sprawdzić, o co tyle hałasu, to po prostu nie było ku temu okazji. Okoliczności jednak się zmieniają i dziś do jej oferty mam dużo łatwiejszy dostęp. Jakiś czas temu, korzystając z atrakcyjnej promocji ("dwa w cenie jednego"), kupiłam w końcu ten tak zachwalany bananowy zestaw, szampon i odżywkę.
Muszę przyznać, że pierwsze wrażenie było piorunujące. Intensywnie żółty kolor i gęsta konsystencja przywodziła na myśl bananowy mus. Skojarzenie było tym silniejsze, że wzmocnione niesamowitym bananowym zapachem, bowiem zarówno szampon, jak i odżywka cudownie pachną dojrzałymi bananami ze słodką domieszką miodu. Naprawdę, coś pięknego. Mycie włosów przy użyciu tego zestawu okazało się prawdziwą przyjemnością, zwłaszcza że szampon dobrze się pieni, a odżywka szybko wygładza włosy, zapobiegając ich plątaniu. Komfort mycia to jednak nie wszystko, szczerze mówiąc spodziewałam się lepszych efektów pielęgnacyjnych. Producent obiecuje głębokie oczyszczenie, niesamowity połysk i wyjątkową miękkość włosów, tymczasem wszystkie te aspekty w moich oczach wypadają przeciętnie. Przyzwoicie, ale nie rewelacyjnie. Owszem, włosy apetycznie pachną, ale brakuje im lekkości i sypkości, nad ich objętością trzeba popracować. Mówiąc krótko, w regularnej cenie (25 zł za sztukę, 50 zł za komplet) tego zestawu bym nie kupiła, boski zapach to jednak trochę za mało.

Cieszę się, że miałam okazję zmierzyć się z tą bananową legendą, ale jeszcze bardziej cieszę się, że zmierzyłam się z nią w promocyjnej cenie :))) Zapach jest naprawdę obłędny, więc zakupu nie żałuję, ale powtarzać go nie zamierzam.
Miałyście do czynienia z tymi produktami? Jakie zrobiły na Was wrażenie? Też jesteście pod urokiem ich bananowego zapachu? A efekty tej bananowej pielęgnacji? Nieco rozczarowujące, jak w moim przypadku, czy jednak zachwycające, jak obiecuje producent? Dajcie znać, ciekawa jestem Waszej opinii. Zdradźcie też, do jakich zapachów w kosmetykach do włosów macie największą słabość. Piszcie, jak zwykle czekam na Wasze komentarze!
Buziaki,
Cammie.
Zapach pewnie by mnie zachwycił, ale jak nic więcej za nim nie idzie, to odpuszczam.
OdpowiedzUsuńAnita, że zupełnie nic, to za dużo powiedziane, po prostu nic szczególnego, co uzasadniałoby taką cenę.
UsuńNie mam dostępu do kosmetyków TBS :C
OdpowiedzUsuńMaggie, ja przez długi czas też nie miałam, teraz nadrabiam :D
UsuńZgadzam się, zapach jest fajny (chociaż bananowy kallos mega go przebija!) to działanie średnie.. :)
OdpowiedzUsuńMoooni-que, mam właśnie ochotę dać teraz szansę kallosowi :))) Chyba kupię maskę.
UsuńKoniecznie! Ja jestem bardzo zadowolona! :-)
UsuńA też najpierw używałam tej powyższej, a później Kallos i nie dość że duuużo tańsza to też dużo lepsza :-) (moim zdaniem oczywiście)
Muszę spróbować, parę złotych nie majątek :)))
UsuńDokładnie :-) Będę czekać na opinię.
UsuńJeśli kupię, to na pewno dam znać, jak się sprawdza :)
UsuńOkej, miłego testowania!
UsuńDzięki :*
UsuńJa również nie mam dostępu do TBS. Ale biorąc pod uwagę to, jak wybredne są moje włosy, jak bogata musi być ich pielęgnacja, pewnie ten zestaw nie sprawdziłby się-choć nie podałaś składów, domyślam się, że szampon ma mocny detergent, a odżywka mało składników odżywczych.
OdpowiedzUsuńAlessa, no nie podałam, ale nie ogarniam polskiej strony, tam chyba składy w ogóle nie są podane? Albo ja nie umiem znaleźć, co też jest możliwe :D
UsuńA ja czekam aż znów będzie taka promocja bo chcę się w końcu zmierzyć z legendą:)
OdpowiedzUsuńMilka, ta promocja chyba jeszcze trwa? Zobacz sobie tutaj:
Usuńhttp://thebodyshopclub.pl/project/bananowa-promocja-2-za-1
NIe miałam szansy wypróbować, ale słyszałam że te kosmetyki obciążają włosy. To jest dokładnie to czego najmniej potrzebuję. Szkoda, że nie do konca się u Ciebie sprawdziły, ale chyba nie ma jeszcze produktu który by każdego zadowolił. Ja bardzo dobrze wspominam szampon Pharmaceris - SKONCENTROWANY SZAMPON WZMACNIAJĄCY do włosów osłabionych H-KERATINEUM. Pamiętam, że hamował wypadanie, ale też przedłużał swieżość i dodatnio wpływał na objętość włosów. Bardzo fajny, nawet na codzień. Chyba teraz do niego wrócę.
OdpowiedzUsuńJa bardzo dobrze wspominam szampony i odżywki z Yves Rocher, powinnam do nich wrócić, służyły mi. A jeśli chodzi o włosowe nowości, to bardzo polubiłam olejkową mgiełką z garniera, lada dzień napiszę o niej w odkryciach miesiąca :)
UsuńNie miałam ale niespecjalnie mnie kusiły te kosmetyki :)
OdpowiedzUsuńDaisy, no widzisz, ja dałam się skusić, lubię próbować nowości :)
Usuńtego duetu jeszcze nie znam :)
OdpowiedzUsuńsama natomiast uwielbiam mleczne, takie budyniowe i owocowe nuty
oraz te mocno odświeżające :)
Szpinakożerco, zapach pewnie przypadłby ci do gustu, pytanie tylko, co z działaniem. Jest mnóstwo osób, które tymi kosmetykami się zachwycają, jest więc szansa, że i ty byłabyś zadowolona. Ale gwarancji nie daję :DDD
UsuńMiałam i szampon i odzywke i szalu nie było:) Fajny zapach to o wiele za mało:)
OdpowiedzUsuńNef, cóż, mogę się tylko zgodzić. Doszłam w tym przypadku do identycznego wniosku.
UsuńTeż mnie kusi ta legenda, aczkolwiek nie wiem jak sprawdzi się na moich włosach :P
OdpowiedzUsuńBlondii, jest tylko jeden sposób, żebyś mogła się przekonać :) Jak już się skusisz, to przynajmniej będziesz wiedzieć, czy to dla ciebie.
UsuńZarówno szampon jak i odżywkę mam w zapasach i czekają już trochę długo na swoją premierę. A to wszystko dlatego, że chcę je użyć w duecie, a zawsze albo szampon mam napoczęty, albo inna maska lub odżywka nie wykończona i szkoda mi otwierać nowe kosmetyki ;)
OdpowiedzUsuńLacquer-maniacs, daj sobie spokój, nigdy się nie wstrzelisz :D Otwieraj!
UsuńKupiłam ten zestaw ponad miesiąc temu, również w promocji, ale używam od ok. tygodnia ( zużywałam zapasy) i niestety mam takie same odczucia jak Ty. Rewelacji nie ma. O wiele lepiej na moje włosy działają produkty Organix (szampon i odżywka o których pisałam niedawno u siebie) oraz mydło apleppo Planeta Organica.
OdpowiedzUsuńEdyta, z szamponami/odżywkami organix mam ten problem, że nienawidzę tych opakowań! Sztywne, nieporęczne, trudno z nich dozować ...
UsuńMarzy mi się ten duet. :)
OdpowiedzUsuńSocietygirl, wiesz, że ciągle objęty jest jeszcze promocją? Dwa w cenie jednego :)
UsuńU mnie ten zestaw sprawdzał się naprawdę świetnie! :)
OdpowiedzUsuńKarotka, też wolałabym być zadowolona, no ale cóż, życie :)
UsuńZ TBS najbardziej lubię zapach satsuma (słodka mandarynka). I generalnie lubię słodkie zapachy :)) Latem może w nieco lżejszej wersji, ale jednak.
OdpowiedzUsuńLady, cytrusy są boskie, też lubię!
UsuńNo współczuję, że kosmetyki Cię zawiodły. Mnie nosi coś ostatnio w kierunku Sylveco.
OdpowiedzUsuńAni, bardzo dobry kierunek!
Usuńnie miałam tego duetu ale ciagle mnie kusi i prędzej czy później będę musiała go wypróbować :)
OdpowiedzUsuńKasik, znam to uczucie, jak się na coś nakręcę, to nie popuszczę :)))
UsuńJa mam odżywkę i na początku działała cuda na moich włosach :) teraz już się chyba nieco przyzwyczaiły do niej, więc odstawię na jakiś czas. Zapach jest genialny :)
OdpowiedzUsuńDaria, to prawda, zapach wyjątkowo udany :)))
UsuńMialam tylko odzywke, ktora malo co robila na moich wlosach poza plataniem. Zapach jak dla mnie bardziej jak likier bananowy.
OdpowiedzUsuńTajka, moich włosów na szczęście nie plącze. Ale o sypkości nie ma co marzyć.
UsuńKupiłam dwie odżywki za 25 zł... Chyba posłużą mi do golenia nóg :D
OdpowiedzUsuńZoila, a wypróbowałaś je już, czy po prostu jesteś złej myśli? :D
UsuńZużyłam pół butelki :D.
UsuńNo cóż, będziesz przynajmniej ładnie wydepilowana :PPP
UsuńKilka razy chciałam wypróbować ten duet, ale opinie są tak mieszane...jedni zachwalają, drudzy odradzają..chyba faktycznie tylko promocja jest rozwiązaniem z takiej sytuacji;)
OdpowiedzUsuńJuicy, wiesz, to nie jest tak, że ja tę serię odradzam, wiem, że ma swoje miłośniczki. Ja w sumie też dostrzegam jej potencjał. Po prostu uważam, że od kosmetyków (do podstawowej przecież pielęgnacji) w tej cenie wymagać można by więcej.
UsuńSzczerze mowiaz pierwsze slysze o bananowym szamponie... kupie na pewno i glownie ze wzgl na zapach hehe :))
OdpowiedzUsuńAnia, http://pandaoverseas.com/
Ania, nie wiem, jak się uchowałaś, to jeden z głośnych bestsellerów TBS 😀
UsuńOjej, jak to musi prześlicznie pachnieć! Myślę, że jeśli kiedyś zdarzy mi się taka okazja, to na pewno kupię chociaż odżywkę. :)
OdpowiedzUsuńCherrr, zapach jest genialny, jak dla mnie najmocniejsza zaleta tych produktów :)
UsuńKupiłam ten duet na bezcłówce za niecałe 6 funtów :) Ciekawe, czy moje włosy go polubią.
OdpowiedzUsuńNena,mam nadzieję, że tak :)
UsuńNie miałam, ale zapach mnie zachęca :)
OdpowiedzUsuńesPe, zapach na pewno by cię nie rozczarował :)
UsuńMalwina, coraz częściej natykam się na opinię, że ta seria to bubel :( Nawet dziś czytałam negatywną recenzję.
OdpowiedzUsuń