Witajcie! Zgadnijcie, kto już dziś zaczyna długi majowy weekend? :))) Na jego dobry początek proponuję Wam post z serii Odkrycia, muszę koniecznie pokazać Wam, co zachwyciło mnie w kwietniu. Uwaga, będę chwalić! Obiektem mojej kwietniowej fascynacji jest nowość od Garnier Fructis, przepięknie pachnąca i robiąca cuda z moimi włosami olejkowa mgiełka. Zaciekawione? Zapraszam!

Za produktami Garnier Fructis generalnie nie przepadam, nigdy moim włosom nie służyły, ale jak tylko gdzieś w internetach mignęła mi reklama nowości w postaci olejkowej mgiełki, intuicja nie wiadomo dlaczego podpowiedziała mi "brać!". No to wzięłam :DDD Czasami takie podszepty są strzałem w dziesiątkę, czego ten nieco ryzykowny zakup jest najlepszym przykładem. Trochę obawiałam się ciężkiej, tłustej formuły, tymczasem miłość od pierwszego użycia, mgiełka okazała się mgiełką nie tylko z nazwy. Żadnego obciążania włosów, żadnego tłustego oblepiania, nic z tych rzeczy!

Olejkowa mgiełka to sprej na bazie kombinacji oleju migdałowego, oleju z mango i oleju z moreli. Czy muszę pisać, że przepięknie pachnie? Owocowo, świeżo, niezwykle przyjemnie. Zaaplikowana na włosy, momentalnie je wygładza i nabłyszcza, zabezpieczając końcówki. Bardzo ułatwia też rozczesywanie, co jest o tyle ważne, że można stosować ją na włosy zarówno suche, jak i mokre. Nieoceniona w porannej krzątaninie, kiedy przed wyjściem z domu cenna jest każda chwila, wygodna też pod kątem szybkich poprawek w ciągu dnia. Lekki nacisk palca i gotowe! Delikatna, pachnąca, sucha (!) mgiełka otula włosy, momentalnie poprawiając ich wygląd. Komfort stosowania naprawdę na piątkę.

Bardzo się z tym produktem polubiłam, ale czuję się zobowiązana ostrzec Was, że w składzie oprócz olejków znalazł się też między innymi Alcohol denat. W oczach niektórych z Was składnik ten, jako potencjalny czynnik przesuszenia włosów i podrażnienia skóry głowy, pewnie tę mgiełkę zdyskwalifikuje, ja jednak muszę oddać jej sprawiedliwość i zaznaczyć, że moim włosom nie robi absolutnie żadnej krzywdy, mimo regularnego stosowania. Widzę jedynie pozytywy! Lekką, suchą formułę, miękkość, gładkość i połysk włosów, piękny zapach i wygodę aplikacji.
Miałyście już z tą mgiełką do czynienia? Jak ją oceniacie? A może dopiero macie ochotę ją wypróbować? Kusi Was olejkowa pielęgnacja w spreju? Dajcie znać. Napiszcie też, proszę, jak podchodzicie do tak kontrowersyjnego składnika, jakim niewątpliwie jest alkohol denaturowany. Demonizujecie go, z góry skreślając wszelkie zawierające go kosmetyki, czy jednak podchodzicie do sprawy zdroworozsądkowo, dając niektórym z nich szansę? Ciekawa jestem Waszego zdania. Jeśli ciągle jeszcze go nie macie, zachęcam Was do przeczytania ciekawego artykułu Doroty, autorki bloga Włosowelove, na temat rozmaitych funkcji, jakie w kosmetykach mogą spełniać alkohole ---> KLIK. Nie taki diabeł straszny! Z chęcią poczytam też o Waszych kwietniowych odkryciach. Piszcie, jak zwykle czekam na Wasze komentarze!
Buziaki,
Cammie.
Wygląda obiecująco. Jaka jest jego cena?
OdpowiedzUsuńRudy włos, regularna to jakieś 25 zł za 150 ml, ale ciągle są jakieś promocje, zdaje się, że teraz jest -40% w Naturze na pielęgnację włosów :)
UsuńŻółty Pies, ja zaryzykowałam, nie żałuję :)))
OdpowiedzUsuńMuszę kupić koniecznie :-)
OdpowiedzUsuńYzma, mam nadzieję, że będziesz równie zadowolona jak ja :)))
UsuńOoo, to może być coś, czego szukam! Na pewno rozejrzę się za tą mgiełką, jak jutro pójdę do Rossmanna po tusz So Couture ;)
OdpowiedzUsuńMalowana, no tak, jutro startuje nowa promocja! Też się wybieram :)))
UsuńNie widziałam jeszcze tej mgiełki w drogeriach, ale zapowiada się ciekawie :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam, A
Rogaczki, jest w sprzedaży chyba od marca, mogłaś nie widzieć.
UsuńA mnie zainteresowały te gumki do włosów, gdzie je można dostać? :) Jakiś czas temu ktoś mi podarował taką silikonową, (podejrzewam, że to podobna seria), ale niestety gdzieś mi zginęła, a tak ją lubiłam!
OdpowiedzUsuńOlgax, kupiłam je w rossmannie, ale to było ładnych parę miesięcy temu, pojęcia nie mam, czy nadal są w sprzedaży. W każdym razie nie były drogie, parę złotych za cały zestaw (sporo więcej niż na zdjęciu).
Usuńhm...moje włosy nie lubią bardzo takich rzeczy, w sumie wszystko je obciąża, więc nie wiem czy to produkt dla mnie
OdpowiedzUsuńKate, nie umiem ci podpowiedzieć. W mojej ocenie to lekki produkt.
UsuńZaciekawiłaś mnie tym produktem, muszę zobaczyć czy jest u mnie dostępny. Może uda mi się go wypróbować :)
OdpowiedzUsuńE Eś, myślę, że kupisz bez problemu :)
UsuńA powiedz jaki masz rodzaj włosów, żebym porównała czy u mnie też sie dobrze spisze:) Jednak porowatość włosów ma znaczenie. Moje czasem lubią ''zachwycić'' pięknym sianem. A niestety olejki z silikonami nie ujarzmiają ich, wręcz przeciwnie. A właśnie, ta mgiełka opiera się na silikonach czy olejkach?
OdpowiedzUsuńAgnieszka, tutaj masz skład:
Usuńhttp://www.rossnet.pl/Produkt/Garnier-Fructis-mgielka-olejkowa-do-wlosow-150-ml,359471,1836,nowosc14
Moje włosy są farbowane, bardzo długie, proste i niskoporowate :)
Jestem ciekawa jak sprawdziłaby się u mnie :)
OdpowiedzUsuńZapraszam na rozdanie :)
Chochlik, jak nie sprawdzisz, to się nie przekonasz :)
Usuńhihihih, ja już skończyłam opakowanie :)
OdpowiedzUsuńPata, no i jak wrażenia? :)
UsuńJak skończę psikadło Gliss Kur to na pewno kupię! Uwielbiam owocowe zapachy, szczególnie na lato.
OdpowiedzUsuńVashti, ten też na pewno ci się spodoba :)))
UsuńChyba kupię :>
OdpowiedzUsuńLady, warto się zainteresować :)
UsuńNawet nie wiedziałam, że istnieje taki produkt :) Może się nim zainteresuję. Aczkolwiek boję się tego alkoholu w składzie.
OdpowiedzUsuńChchot, no to już wiesz :))) Teraz tylko przemyśl sprawę!
UsuńMacałam ją jakiś czas temu w Naturze. Ale nie kupiłam.
OdpowiedzUsuńEva, co cię powstrzymało? :)
UsuńChyba kupię! Właśnie kończy mi się odżywka w sprayu z Gliss Kur, więc zwalnia się miejsce - moment idealny by wypróbować coś nowego.
OdpowiedzUsuńCassidy, no pewnie, skoro i tak musisz coś kupić :)))
UsuńTy masz przepiękne włosy Cammie i pewnie mało co jest skłonne zrobić im szybkie kuku ;)
OdpowiedzUsuńMgielki jeszcze nie widziałam na zywo, ale skuszę . Raz kozie śmierć :P
Mami, dziękuję za komplement :* Faktycznie, na włosy nie mam co narzekać, ale wiesz, jak to jest z długimi, może nie wymagają jakiegoś szczególnego układania, jednak potzebują dobrej pielęgnacji, żeby ładnie i zdrowo się prezentować :)
UsuńUwielbiam kosmetyki do włosów, które pięknie pachną, więc może skuszę się i na ten. Skoro jeszcze działanie świetne. Nic tylko brać :)
OdpowiedzUsuńMkp, jestem pewna, że ten zapach ci się spodoba. Co do działania, to wiadomo, kwestia indywidualna, ale jestem dobrej myśli!
UsuńMam tę mgiełkę i jak na razie ją lubię, ale obyło się bez większych zachwytów :) Ale moje włosy są kapryśne, więc jeszcze wiele się może zmienić. Komfort użytkowania i zapach jak najbardziej na plus, ale właściwości pielęgnacyjne u mnie raczej mierne.
OdpowiedzUsuńBasia, a ja jestem zadowolona, lubię tę błyskawiczną gładkość, jaką daje. Nie wiem, jakie masz włosy, ale moje są bardzo długie i proste, podoba mi się, jak kosmetyki je lekko dociążają, fryzura jest dzięki gładka i zdyscyplinowana. Dla mnie to ważne, bo zwykle chodzę w rozpuszczonych włosach.
UsuńMamy bardzo podobne włosy i bardzo podobne oczekiwania :D Ale tak jak mówię, moje kłaki są bardzo kapryśne i ciężko mi się wypowiadać po kilku użyciach, wszystko się może jeszcze zmienić :))) Pozdrawiam ciepło
UsuńW takim razie czekamy, może jeszcze ta mgiełka odkryje przed tobą swój potencjał. A jak nie, to przynajmniej konkurencja będzie zadowolona ;)))
UsuńNie miałam nigdy. Co do alkoholu w składzie - aż tak nie przykładam do tego wagi :)
OdpowiedzUsuńKatsuumi, są osoby, które do tej akurat kwestii podchodzą restrykcyjnie, dlatego wolałam was uprzedzić.
UsuńMam i uwielbiam ją tak samo jak TY:)
OdpowiedzUsuńJustekmakemesmile, cieszę się!
UsuńNie słyszałam zupełnie o tej mgiełce! Tylko przy tego typu produktach pojawia się u mnie obawa przetłuszczenia i obciążenia włosów.
OdpowiedzUsuńLacquer-maniacs, ona działa na zasadzie suchego olejku, przy zachowaniu umiaru nie powinna obciążać :)
UsuńCzuję się zachęcona ;) Pierwszy raz słyszę o tym produkcie ale myślę, że na pewno kiedyś go kupię :)
OdpowiedzUsuńBlackrose, mogłaś nie słyszeć, dopiero od kilku tygodni jest w sprzedaży :)
UsuńMusze ją wypróbowac:)Nie rzucila mi sie w oczy do tej pory:)
OdpowiedzUsuńW tym miesiacu odkryłam podkład Maybelline Fit me stick , ktory fajnie sie rozprowadza i dobrze wyglada na mojej cerze.Kolejnym hitem sa matowe szminki z Golden Rose nr 02 i 12 (cudny),( marza mi sie kolejne;) oraz kredka cielista nr 213in the nude z Rimmela.Najnowsza miłosc róz z Astora 002 Peachy Coral.Nigdy nie kupowałam takiego odcienia rózu i widze, ze to był bład:)
Nef, no widzisz, a pamiętam jak za mineralnych czasów maniakalnie poszukiwałaś ceglasto czerwonego :DDD
UsuńCiekawie wygląda. :) Może się skuszę, szczególnie że ostatnio trochę męczy mnie stosowanie treściwych olejków na same końcówki. Ciekawe jak jest z wydajnością tego produktu.
OdpowiedzUsuńJane, niby tylko 150 ml, ale wiadomo, zależy, jak będziesz stosować. Jeśli tylko na końcówki, to pewnie wydajności nie będzie można niczego zarzucić.
UsuńOj, muszę się zaopatrzyć. :)
OdpowiedzUsuńHair Casual, cieszę się, że cię zachęciłam :)
UsuńO, nie widziałam jej jeszcze. Od jakiegoś czasu czaję się na coś w sprayu, bo od dawna takich mgiełek nie miałam. A co do alkoholi w kosmetykach i innych "demonów" to raczej nie uciekam od nich z krzykiem. Czasami zwracam uwagę na ich obecność, a czasami całkiem o nich zapominam, jakoś nie szaleję na punkcie unikania tych wszystkich "niedobrych składników". :)
OdpowiedzUsuńCherrr, mam podobne podejście. To znaczy nie będąc chemikiem, o składnikach kosmetycznych, ich funkcjach, reakcjach i zależnościach mając powierzchowną wiedzę, staram się po prostu zachować w tym wszystkim luz.
UsuńI to jest chyba najlepsze podejście. Nie ma co dać się zwariować. :)
UsuńTo już wiem co zakupię jak skończą mi się moje odżywki w sprayu - skoro taka lekka to dla mnie idealna :)
OdpowiedzUsuńRobaczek, powinnaś być zadowolona :)
UsuńUwielbiam wszelkiego rodzaju olejowanie to to też pewnie polubię i ten produkt ale ostatnio znalazłam olejek z czarnuszki z serii Kardashian rewelacja
OdpowiedzUsuń