O czym by napisać w takie piękne (bo wolne, pogoda niestety nie dopisuje) niedzielne popołudnie? W przyszłym tygodniu planuję kontynuować temat związany z pielęgnacją wymierzoną w przebarwienia, dziś w takim razie może coś lżejszego? Dawno na przykład nie pokazywałam żadnego lakieru do paznokci, a tak się składa, że akurat mam do zaprezentowania bardzo ciekawy kolor, Rimmel Salon Pro 411 Navy Seal. Na ten moment to mój jedyny niebieski lakier. Niebieskości szalenie podobają mi się u innych, jednak sama praktycznie na paznokciach ich nie noszę, w kontraście z moją jasną karnacją zwykle wyglądają po prostu sino. Tym razem jest inaczej, Navy Seal jest kolorem zgaszonym, dostrzec można w nim lekką domieszkę szarości, dzięki której bardzo dobrze komponuje się z moją skórą, nie podkreślając brzydko jej bladości. Choć sporo jaśniejszy, niezwykle przypomina mi 711 Punk Rock z tej samej kolekcji, jest równie przybrudzony i niejednoznaczny. Popatrzcie.

To ta sama rodzina kolorów, niebieski Navy Seal nie odbiega daleko od granatowego Punk Rock, oba odcienie straciły czystość na rzecz domieszki podobnej przykurzonej nuty.

Tak jak wspominałam, pomimo podziwiania takich kolorów u innych, ja sama rzadko czuję się dobrze z niebieskim lakierem na paznokciach, Navy Seal okazał się jednak wyjątkiem. Nie dość, że jestem zadowolona z efektu, jaki daje, to jeszcze zostałam parę razy skomplementowana :))) Gdyby był czystym, jaśniutkim błękitem, komplementu na pewno bym się nie doczekała, już prędzej porównania do topielicy ;))) A tymczasem "brudasek" robi robotę!

Do jakości Navy Seal nie mam żadnych zastrzeżeń, nadal podtrzymuję opinię, że Rimmel Salon Pro to jedne z najlepszych drogeryjnych lakierów (KLIK).

Jeśli chodzi o Punk Rock, to wyrazem tego, jak bardzo go lubię, jest fakt, że mam już drugą jego buteleczkę. Nie wiem, czy w przypadku Navy Seal moja sympatia będzie równie mocna, ale wiele na to wskazuje :)

Jaki jest Wasz stosunek do niebieskości na paznokciach? Lubicie, nie lubicie? W jakie odcienie zwykle celujecie? Żywe błękity, nasycone kobalty, stonowane granaty? Dajcie znać, ciekawa jestem Waszych upodobań. Zdradźcie też, jak podoba Wam się Navy Seal. Wpisuje się w Wasz gust? No i co w ogóle myślicie o Rimmel Salon Pro, lubicie te lakiery tak samo jak ja? Piszcie, jak zwykle czekam na Wasze komentarze!
Buziaki,
Cammie.
ładny ten niebieski, nie mam go, ale punk rock mam i uwielbiam ten kolor :)
OdpowiedzUsuńKropka, Punk Rock jest niepowtarzalny, też bardzo go lubię. Navy Seal ma w sobie coś takiego, co pomimo wyraźnie jaśniejszego odcienia bardzo mi go przypomina.
UsuńMam lakier granatowy, miałam go aż raz;) ogólnie nie czuję się w niebieskim, w ciuchach tylko granat, w innych się nie lubię.
OdpowiedzUsuńEwa, jeśli chodzi o ciuchy, ja właśnie też najbardziej lubię granat, dobrze się w nim czuję, zwłaszcza w takim żywym, kobaltowym. Ma to wyraźne odzwierciedlenie w mojej garderobie.
UsuńŚrednio przepadam za niebieskim w ogóle ale tym kolorom ciężko odmówić uroku.
OdpowiedzUsuńBardzo lubiłam lakiery z tej serii. Są świetne :)
Ania, ty i tak kojarzysz mi się głównie z lakierami Golden Rose :)))
UsuńHi hi hi :)
UsuńTak... to bardzo możliwe :) Miałam ich najwięcej, choć kolekcja AVON też jest dość spora ale jej jeszcze nigdy nie pokazywałam.
Rimmel Salon Pro mam w swoim zbiorku chyba 4 kolorki :)
Ja z avonu żadnego lakieru nie mam. Kuszą mnie, kiedy przeglądam katalogi, ale jakoś nigdy nie zdecydowałam się na zakup.
UsuńJa teraz zakochałam się w blueberry od BarryM - jest świetny.
OdpowiedzUsuńNatalia, z Barry M miałam tylko jeden lakier, sto lat temu. I właśnie niebieski był :DDD Kolorystycznie nie był dla mnie trafiony (prezent), ale pamiętam, że jakość miał świetną.
UsuńBardzo lubię zgaszone błękity na moich paznokciach, choć intensywny, czysty niebieski i kobalt też wyglądają na nich dobrze (: A na stopach jeszcze lepiej!
OdpowiedzUsuńLala, moje stopy są jeszcze bledsze niż dłonie, niebieski na stopach to nie jest w moim przypadku dobry pomysł :)))
UsuńBardzo lubię niebieskości na paznokciach, ale rzadko je noszę, bo nie znalazłam jeszcze trwałego i szybkoschnącego lakieru w tym kolorze;)
OdpowiedzUsuńUsta, temu nie mogę nic zarzucić :)
UsuńŚliczny kolor ;)
OdpowiedzUsuńKejt, cieszę się, że ci się spodobał :)
Usuńfajny, bo przygaszony :)
OdpowiedzUsuńMaliniarka, tak, dla mnie to też jedna z jego głównych zalet :)
UsuńOba kolory są według mnie niesamowite! Napewno się w nie zaopatrzę, dawno nie widziałam tak ładnych niebieskości; typowe pastele nie bardzo mnie przekonują, zdecydowanie bardziej wolę kolory z nutami albo szarości, albo kobaltu. :)
OdpowiedzUsuńOlga, mamy podobny gust, dla mnie też właśnie takie są najpiękniejsze. Sporo mam takich brudasków, widziałaś tego posta? http://www.no-to-pieknie.pl/2014/04/brudaski-czyli-lakiery-z-domieszka.html
UsuńMusiałaś? :D
UsuńOwszem :PPP
UsuńBardzo ładny, lubię u siebie granaty na paznokciach, podobają mi sie u kogoś niebieskie kolorki na paznokciach, ale sama na sobie średnio je widze, sama nie wiem czemu.
OdpowiedzUsuńPirelka, grunt, to znaleźć "swój" odcień :)
UsuńNiezbyt dobrze czuję się w niebieskościach, ale w zieleniach też. Nawet nie wiem jak to wyjaśnić, trochę jakbym miała wtedy dłonie, które nie należą do mnie ;D
OdpowiedzUsuńAtqa, znam to uczucie. Z zieleniami też mam problem. I z żółciami. Zadziwia mnie popularność, jaką ostatnio zyskują te wszystkie wściekle żółte neonowe lakiery. Nie moja bajka.
UsuńO tak, żółte - tak samo!
UsuńJednak nie ma jak czerwień i róż :)
UsuńO tak!
UsuńTeż mam tylko jeden niebieski lakier i to jeszcze "dostany", a nie kupiony :) Jakoś nie czuję się dobrze w tym kolorze. A Rimmel Salon Pro też bardzo lubię i Punk Rock mam w swoim zbiorze :)
OdpowiedzUsuńEvelinn, na ten moment mam jeden, ale kiedyś miałam jeszcze jakiś błękit z vipery, taki smerfowy trochę. Na początku nawet mi się podobał, ale ostatecznie się nie przełamałam, uznając, że to chyba jednak nie dla mnie. Ale z uporem poszukuję odcienia niebieskiego, z którym poczuję się dobrze, czego najlepszym dowodem jest właśnie zakup Navy Seal :))) No bo te niebieskości u innych naprawdę mi się podobają, żałuję, że nie bardzo mi pasują.
Usuńu mnie generalnie królują niebieskości - w każdym odcieniu :) a ten który pokazujesz bardzo oryginalny
OdpowiedzUsuńRedhead, może właśnie dlatego dobrze mi się go nosi, czyste odcienie niebieskiego źle na moich paznokciach wyglądają.
UsuńBardzo lubię lakiery od Rimmel. :)
OdpowiedzUsuńHair Casual, seria Salon Pro jest świetna, ciągle dokupuję nowe odcienie :)
UsuńFajne kolorki, ale jednak ten ciemniejszy bardziej do mnie przemawia ;)
OdpowiedzUsuńAgnieszka, jest piękny, nie bez powodu zyskał taką popularność.
UsuńBardzo lubię tą serię lakierów, trzymają się lepiej niż Essie. Ja ostatnio jestem zakochana w pastelowych błękitach i mocnych różach:) Na jesień pewnie kupię Punk Rock.
OdpowiedzUsuńVashti, mocne róże towarzyszą mi zawsze, to jedna z tych grup koloroów, które na paznokciach noszę najchętniej i najczęściej. Teraz moim faworytem jest buble gum od maybelline.
Usuńlubię niebieskości, choć nie noszę ich zbyt często. t jest bardzo ładna...
OdpowiedzUsuńSimply, to może pora znaleźć sobie jakiegoś błękitka? Latem takie kolory wyjątkowo fajnie wyglądają.
UsuńNa prawdę łądny, ale moja dłoń wyglądałaby na siną jakbym pomalowała tak paznokcie ;)
OdpowiedzUsuńUsmiechnieteoczy, ten właśnie nie wygląda źle przy jasnej skórze, też się tego obawiałam.
UsuńCudne kolory:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
M.
Pistacia, :)
UsuńPrzyznam szczerze, nie przepadam za niebieskościami. Jedynie ciemny granat bardzo lubię. Ale to u mnie.
OdpowiedzUsuńNa Twoich pazurkach ślicznie wygląda :)
Karti, dziękuję :) Ja też lubię granat :)
Usuńoj nie, niebieski to zdecydowanie nie mój kolor ;) kiedyś nim był, dawno temu, jak byłam małą dziewczynką :D teraz nie pomalowałabym sobie paznokci na niebiesko ;)
OdpowiedzUsuńWdowa, oj tam, oj tam, też tak kiedyś mówiłam, tylko krowa zdania nie zmienia :DDD
UsuńOstatnio nawet polubiła niebieskie lakier do paznokci a ten tutaj faktycznie prezentuje się niczego sobie ;)
OdpowiedzUsuńRobaczek, ja musiałam się długo do niebieskości przekonywać, ale na fali popularności takich odcieni i mnie w końcu wzięło :)))
UsuńWoohoo, szałowy kolor! Nie znam tej serii, może sięgnę, skoro zachwalasz, choć takich nakrętek nie lubię, niewygodne... A z niebieskości mam matowy ciemny granat, miętkę, majtkowy błękit (wszystko GR, różne serie) i piaskowy OPI, który dość często gości na paznokciach u stóp (u rąk rzadziej, bo nie mam cierpliwości co chwilę zmywać).
OdpowiedzUsuńFF, sporo tego :) Ale ty mi się właśnie kojarzysz z takimi marynarskimi, czerwono-niebieskimi kolorkami :)))
UsuńA ja uwielbiam niebieskości na moich paznokciach i chętnie po nie sięgnę :))
OdpowiedzUsuńAsiulcowa, w takim razie trafiłam w twój gust :)))
UsuńJa mam czerwień z serii Kate i uwielbiam je za krycie, trwałość.
OdpowiedzUsuńMariola, ja mam nawet dwie czerwienie z tej serii, ciemną i jasną, hip hop po prostu uwielbiam, myślę, że będzie kolejna buteleczka :)))
UsuńBardzo ładne kolory. Obydwa mi się podobają :)
OdpowiedzUsuńMarta, cieszę się, że wpadły ci w oko :)
UsuńLubię niebieskości na paznokciach ale rzadko po nie sięgam, niby dobrze się w nich czuję ale jak stoję przed wyborem to i tak wygrywa czerwień.
OdpowiedzUsuńMania, czerwień po prostu ma "to coś", co sprawia, że zawsze jest poza wszelką konkurencją.
UsuńP.S. Navy Seal wyglada na Tobie bardzo ładnie.
OdpowiedzUsuńDziękuję :*
UsuńJeśli chodzi o niebieskości na moich paznokciach, to celuję w granat lub kobalt :) Próbuję od czasu do czasu czegoś jaśniejszego, ale to raczej nie moje klimaty. Twój kolorek bardzo mi się podoba, ale wiem, że skończyłoby się na jednym malowaniu i odłożeniu lakieru do pudełeczka.
OdpowiedzUsuńpozdrawiam, A
Nie lubię niebieskiego na paznokciach... Róż rządzi ;))))
OdpowiedzUsuńVioll, to prawda, nie ma jak róż (bądź czerwień), ale czasami lubię poeksperymentować :)))
Usuń