beauty & lifestyle blog

czwartek, 4 sierpnia 2011

Uczta dla podniebienia :)

Ktoś jest głodny? Kuchnia serwuje spaghetti aglio olio, minimum przygotowań, maksimum smaku :))) Łagodna oliwa, ostry czosnek, a dla równowagi pietruszka. Dużo pietruszki.





Potrzebujesz (na dwie porcje):

  • garści makaronu spaghetti (najlepiej pełnoziarnistego, jest zdrowy i sycący)
  • oliwy
  • kilku ząbków czosnku
  • pęczka natki pietruszki
  • ostrej mielonej papryki do smaku
  • zielonych oliwek do smaku

Makaron ugotuj al dente w osolonej wodzie.

Kiedy makaron będzie się gotował, przygotuj czosnek. Pokrój ząbki na cienkie plasterki. Wsyp je na patelnię, na nie rozgrzaną jeszcze oliwę, dzięki temu nie zgorzknieją. Smaż, aż lekko się zrumienią.

Poszatkuj pietruszkę, wsyp ją na patelnię do plasterków czosnku. Przesmaż.

Makaron powinien już być gotowy. Odcedź go, ale nie hartuj! Wyłóż go na patelnię, wymieszaj z czosnkiem i pietruszką, dopraw mieloną ostrą papryką.

Gotowe! Możesz dorzucić kilka zielonych oliwek. Nie ma ich w oryginalnym spaghetti aglio olio (podobnie zresztą jak i papryki), ale według mnie doskonale pasują.


Uwielbiam taką prostą kuchnię, bazującą na podstawowych smakach. Pomyśleć, że z kilku składników w kilka minut można wyczarować prawdziwą ucztę dla podniebienia :)

To komu nałożyć? :)))

środa, 3 sierpnia 2011

Buntownik z wyboru ;)))

Na fali dyskusji o tagach, ja też dorzucam swoje trzy grosze. Przyznaję, że również nie do końca rozumiem przymus przekazywania ich dużej liczbie blogów. Do tej pory zawsze stosowałam się do zasad, ale basta! Wpisuję się w nurt buntowniczek ;))) I z buntowniczym zacięciem w oczach przechodzę do The Makeup Blogger Award :DDD








Dziewczyny, dziękuję!


A oto siedem makijażowych faktów o Cammie :)))

  1. Długo tkwiłam w przekonaniu, że sednem makijażu jest kamuflaż. Teraz wiem, że równie ważne, jak maskowanie niedoskonałości, jest podkreślanie walorów.
  2. Wierzę, że nie warto mieć uprzedzeń, lepiej bez oporów sięgać po kosmetyki zarówno drogie, jak i śmiesznie tanie.
  3. Uważam, że jakość makijażu jest wprost proporcjonalna nie tyle do jakości używanych kosmetyków, ile do jakości akcesoriów wykorzystywanych do jego wykonania.
  4. Mam zaufanie do polskich marek, choć nie ukrywam, że lubię eksplorować obce rynki.
  5. Lubię przyglądać się makijażom innych kobiet i inspirować się ich pomysłami.
  6. Często czuję, że makijaż dodaje mi pewności siebie.
  7. Staram się pamiętać, że w makijażu jak w życiu - mniej znaczy więcej.

Wyróżnienie przekazuję Iwetto, Blue Eyed Girl i Noli. Tylko im. Przecież się buntuję :DDD

wtorek, 2 sierpnia 2011

Ogród różany :)

Na przekór pochmurnej, deszczowej, zupełnie nie wakacyjnej aurze (tutaj ciągle pada!), pokażę Wam dziś coś bardzo wakacyjnego :) Czy znacie już letnią różaną kolekcję Wibo? Jeśli nie, serdecznie zachęcam Was do rozejrzenia się za nią, bo jest warta grzechu. A na dowód kilka zdjęć z Wibo Rose Nail Polish nr 9 w roli głównej :)))

Spójrzcie, jaka urocza buteleczka! Nieco trąci kiczem, ale wpisuje się po prostu w estetykę kolekcji, która cała utrzymana jest w tym do bólu słodkim stylu.






"Pachnie różami"! Informacja rzuca się w oczy i kusi, oj, kusi! Mnie skusiła :))) Co więcej, nie jest to chwyt reklamowy. Choć trudno w to uwierzyć, różany aromat jest naprawdę wyczuwalny.






A tak oto prezentuje się na paznokciach. Każdy jak pachnący różany płatek :)))






1. Dostępność - 1 (szafy Wibo można znaleźć w sieci Rossmann, ale spieszcie się, bo kolekcja różana to limitowanka).
2. Cena - 1 (bardzo atrakcyjna, około 6 złotych za 12 ml).
3. Kolor - 1 (intensywny, nasycony, przykuwający wzrok i prowokujący komplementy :D).
4. Aplikacja -1 (bajecznie łatwa).
5. Pędzelek -1 (precyzyjnie przycięty, wygodny).
6. Krycie - 1 (standardowe, 2 warstwy to optymalne rozwiązanie).
7. Wysychanie - 1 (bezproblemowe).
8. Współpraca z innymi preparatami (tu: Seche Vite) - 1 (bez zastrzeżeń, żadnych smug, żadnych pęcherzyków powietrza).
9. Trwałość - 1 (bardzo dobra, około 5 dni).
10. Zmywanie - 1 (łatwe).

Moja ocena: 10/10.


10 na 10! Nigdy jeszcze tak wysoko nie oceniłam żadnego lakieru. Ale wierzcie mi, Wibo jest warte tej oceny. Zawsze zresztą zadowolona byłam z jakości lakierów tej marki. Kolekcja różana przebiła jednak po prostu wszystko. Na pewno kupię inne kolory. Jest w czym wybierać, paleta zawiera dziesięć modnych odcieni, od bardzo delikatnych i subtelnych po wyraziste i nasycone. W dodatku ten zapach! Bardzo umila malowanie, długo też utrzymuje się na paznokciach, jest wyczuwalny przez wiele godzin. Feeria barw i magia wonności , jak w różanym ogrodzie :)))