artykuł sponsorowany
Co za zbieg okoliczności! Ledwo pisałam Wam, że jeśli chodzi o stan nawilżenia, moja skóra woła o pomstę do nieba [przegapiłaś post o wynikach badania skóry, któremu niedawno się poddałam? KLIK] i nagle pojawiła się propozycja włączenia się do kampanii edukacyjnej European Hydration Institute KLIK, promującej ważne dla zdrowia, ale także i urody, właściwe nawadnianie organizmu. Postanowiłam podjąć temat, bo przemawia do mnie idea promowania zdrowego trybu życia. A życia bez wody po prostu nie ma.
Zdjęcie: www.organicandhealthy.com
A ty? Ile wody dziennie wypijasz? Spójrz, proszę na poniższą grafikę (kliknij, żeby powiększyć) i sprawdź, czy nie znajdujesz się przypadkiem w grupie szczególnie narażonej na odwodnienie.
Stronę Instytutu przejrzałam sobie dokładnie (Wam również to polecam, masa ciekawostek!), więc wiem, że odwodnienie grozi każdemu z nas, bez wyjątku. Wystarczy po prostu przyjmować mniej płynów, niż w związku z naturalnymi procesami traci nasz organizm. Uczucie pragnienia jest pierwszym sygnałem, że dzieje się źle, a bilans wypada niekorzystnie. Stąd już tylko krok od zaburzeń na tle niedoboru soli mineralnych i elektrolitów. Tak naprawdę należałoby wyrobić sobie nawyk systematycznego picia i niedopuszczania do pragnienia. Ale to jest trudne, prawda? Z ręką na sercu, która z nas działa tak racjonalnie? Ja niestety nie.
Choć nie ukrywam, że lubię wodę i piję jej sporo. Życie bez porannej kawy straciłoby sens ;))), pyszna wieczorna herbata o tej porze roku też jest stałym, przyjemnym punktem dnia, ale to wody piję najwięcej. Kiedyś hektolitrami targałam wodę ze sklepu, ale mniej więcej od roku korzystam z dobrodziejstw filtra, dzięki któremu mogę bezpiecznie pić wodę z kranu.
Zdjęcie: www.brita.net
Bardzo fajne urządzenie. Najbardziej podoba mi się to, że z typowej listy zakupów zniknęły ciężkie zgrzewki wody, a wodę do picia i tak zawsze mam pod ręką :)))
Niedobór wody w organizmie może mieć fatalne skutki dla zdrowia (od zwykłego bólu głowy i osłabienia po poważne problemy z ciśnieniem krwi i funkcjonowaniem nerek), ale skupiając się na kwestiach urodowych, trzeba zdać sobie sprawę, że fundując sobie nawet lekkie odwodnienie, same wręcz prosimy się o przyspieszenie procesów starzenia (zmarszczki!), brzydką cerę (utrata blasku i elastyczności skóry!) i słabe włosy (wypadanie!). To już lepiej chodźmy się napić :DDD
Ciekawa jestem, jakie są Wasze nawyki. Ja uświadomiłam sobie, że niestety mam sobie co nieco do zarzucenia. Zwłaszcza teraz, karmiąc piersią, powinnam większą wagę przykładać do ilości wypijanej wody i regularności jej przyjmowania. Ale kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamieniem! :PPP






