Jestem już duży. Wiem, bo Pani mi powiedziała. Podobno ma to jakiś związek z moją ostatnią wizytą u weterynarza. Hmmm, szczerze mówiąc nie za wiele pamiętam ... Nagle film mi się urwał, a potem dłuuuuugo dochodziłem do siebie ... Ale zniosłem to dzielnie i całkiem już wróciłem do formy.



Taaaaak, jestem już duży. Ale Pani na szczęście i tak nadal mówi do mnie "Kotku" ;)))
Pozdrawiam Was,
Pan Wiluś :)))
Ależ on słodki :) Tak jak mój Miłek :D
OdpowiedzUsuńJest jednym z najpiękniejszych kotów jakie widziałam.
OdpowiedzUsuńNaprawdę! Daj mu całusa ode mnie. ;)
Mogę wiedzieć jaka to rasa?
Jaki piękny! Zdjęcia w ramach dzisiejszego międzynarodowego dnia kota? :)
OdpowiedzUsuńMoniar, serdeczne życzenia dla Miłka z okazji Dnia Kota :)))
OdpowiedzUsuńSkonfundowana Panno, Pan Wiluś dziękuje ;)))
To kot brytyjski któtkowłosy błękitny :)
Kosodrzewino, Wiluś wpada czasem na No to pięknie! na gościnne występy ;))) Sprawdź pod etykietą "Kot" :) Przy święcie po prostu musiał zajrzeć ;)))
OdpowiedzUsuńCudowny :) Zupełnie jak moja Sheela, tylko, że ona jest liliowa :)
OdpowiedzUsuńDziękuje bardzo. ;)
OdpowiedzUsuńTiffany, po ostatniej wizycie u weta Wiluś co prawda trochę ... ekhm, ekhm ... niesprawny, ale pewnie ucieszyłby się z takiej koleżanki :)))
OdpowiedzUsuńSkonfundowana Panno, ależ proszę :)
pisz o nim jak najczęściej:) słodki kociak:)
OdpowiedzUsuńWiluś jest słodki... i straaasznie puszysty, dzisiaj miałam okazję podrapać go za uszkiem ;)
OdpowiedzUsuńBezjajeczny już? :P A tam, to mu nic nie ujmuje ;)
OdpowiedzUsuńFajny kociak, ja mam dwie kotki, ale dachowce :P
Simply_a_woman, oczywiście, że będę pisać :)
OdpowiedzUsuńAngel, bo to taka żywa przytulanka, pluszaczek mój kochany :)))
Greatdee, takie już koci los ;)
Słodziak z niego:D
OdpowiedzUsuńnajlepszego z okazji DNIA KOTA :)
OdpowiedzUsuńKotek jest przefutrzasty, piękny! Moja labradorka go pozdrawia, kocha kotki :D!
OdpowiedzUsuńP.S. a co do oczu to nie wiem, kto tu ma komu kraść, bo ja chętnie bym Twoje wzięła! :D
Pozdrawiam!
Jaki fajny kotecek ;)
OdpowiedzUsuńOjej, jest cudowny! Niezwykle fotogeniczny.
OdpowiedzUsuńA ja też kociara jestem ;-)
Piękny jest :)
OdpowiedzUsuńMój kot w ramach Dnia Kota stłukł słoik z ogórkami kiszonymi.
Uroczy! Nic tylko sie przytulac:)
OdpowiedzUsuńAnonyme, czasami pkazuje też różki ;)))
OdpowiedzUsuńAngel, dziękujemy! :)
Idalia, komplemenciaro ;)))
Inulinus, :)
Czarodzielnico, jakoś wyjątkowo spokojnie pozował tym razem :)
Yasminello, wybacz mu :)))
Moodlishko, toteż ciągle się przytulam ;)))
Cammie ja się nie gniewam tylko cały on i cała kuchnia powiedzmy ze pachnie kiszonymi
OdpowiedzUsuńJa też bym chciała mieć kotka.... tylko najpierw musiałabym się wyprowadzić :( Wiluś jest śliczny!
OdpowiedzUsuńkociak śliczny:) ja niestety jestem na koty uczulona- kicham i płaczę, gdy znajdują się w pobliżu ;)
OdpowiedzUsuńCammie Pan Wiluś piękny :D wygłaskaj go ode mnie :)
OdpowiedzUsuńNormalnie zaczelam glaskac monitor ... :mdleje: Fantastiko kocurek, wymiziaj go od Urbanka :*
OdpowiedzUsuńWilus dolaczyl do grona bezjajecznych :))
OdpowiedzUsuńeh marzy mi sie taki kociak Brytyjczyk są słodkie :)
OdpowiedzUsuńYasminello, wyobrażam sobie ten "aromat" ;)))
OdpowiedzUsuńAnia, grunt to cierpliwość, ja o swoim kotku marzyłam chyba z 10 lat :)
April, współczuję :(
Renia, Zuzi też nic nie brakuje ;)))
Urban, wymiziam, a jakże :***
Maus, no nie da się ukryć, trafił pod skalpel i to w pełni tego słowa znaczeniu, bo z powodu pewnych anomalii genetycznych przeszedł pełną operację :(
Whitehaven, każdy kot coś w sobie ma, ale rzeczywiście, brytki są wyjątkowe. Choć oczywiście ja nie jestem obiektywna ;)))
Ale słodziak :) Też mam kociaki - sztuk dwie ;)
OdpowiedzUsuńZapraszam, jeśli masz ochotę wziąć udział w zabawie http://lipstickonthecup.blogspot.com/2011/02/two-year-blog-anniversary-giveaway_11.html
A ja już wkrótce go pogłaskam! :D
OdpowiedzUsuńz ciekawości - ile on teraz waży? :)) Figa zatrzymała się na 3 kg, mam ochotę porównać :D
Violl, nieco ponad cztery kilo ...
OdpowiedzUsuńSerio? Dopiero 4 kilo? Eeee, myślałam że już osiągnął około-dorosłą wagę ;))
OdpowiedzUsuńW zasadzie nie powinnam dopuścić do tego, żeby przybrał jeszcze na wadze :(
OdpowiedzUsuńŚliczny jest! Nic tylko wyściskać go i wytarmosić.
OdpowiedzUsuńKatalino, nie umiem przejść obok, żeby tego nie zrobić :DDD
OdpowiedzUsuńCammie,
OdpowiedzUsuńnajwazniejsze, ze przeszedl caly (no prawie caly) ... i zdrowy :))
Już całkiem doszedł do siebie, psoci jak dawniej ;)))
OdpowiedzUsuń