Żadnym pędzlem, nawet najlepszym i najdroższym, nie wyczarujemy pięknego makijażu, jeśli nie będziemy o niego właściwie dbać. Podstawa to higiena i pielęgnacja. Pędzel musi być nieskazitelnie czysty! W końcu ma bezpośredni kontakt z naszą skórą. Wyobraźcie sobie oblepione zaschniętym podkładem, posklejane, brudne włosie ... Żyjącą tam własnym życiem podejrzaną florę bakteryjną ... Przytknęłybyście coś takiego do twarzy? No właśnie.
Oczywiście istnieją profesjonalne preparaty do czyszczenia pędzli, ale są trudno dostępne. Na szczęście jest mnóstwo skutecznych zamienników, wystarczy się rozejrzeć.
Swoje pędzle, zwłaszcza do podkładu płynnego, piorę po każdym użyciu (przyznaję, że w przypadku innych zdarzają się odstępstwa od tej reguły). Dlatego dobrze, żeby detergent, jaki do tego stosuję, był łagodny. Zwykle sięgam po prostu po delikatny szampon dla dzieci, na przykład mój ulubiony Babydream, który kupuję specjalnie do pielęgnacji pędzli.
Butla kosztuje około 10 złotych i mieści 250 ml produktu. Szampon jest wydajny, opakowanie wystarcza na dobrych kilka miesięcy, a w ruch idzie codziennie. W ciepłej wodzie łagodnie się pieni, dokładnie usuwając z pędzli wszelkie pozostałości podkładów, pudrów, korektorów, cieni. Dobrze się przy tym wypłukuje.
Samo czyszczenie pędzli to jednak dopiero połowa sukcesu. Równie ważny jest sposób ich suszenia. Po praniu warto delikatnie odcisnąć wodę z pędzli w miękki ręcznik (ja używam do tego doskonale chłonącej wilgoć mikrofibry) i odłożyć je w pozycji do góry nogami (włosiem w dół), jeśli znajdziecie na to skuteczny i wygodny sposób. Ja nie znalazłam, dlatego wbrew sztuce tego nie robię :) Odkładam je po prostu w pozycji horyzontalnej, wierząc, że nie szkodzę im za bardzo ;))) Generalnie chodzi o to, aby nie pozwolić wodzie spłynąć po włosiu w stronę trzonka, bo to na bank po jakimś czasie skończy się katastrofą. Pędzel się rozklei, włosie wypadnie, a trzonek, jeśli jest drewniany, nieestetycznie napuchnie.
Przyjemnie sięgać rano po świeżutki, czyściutki pędzel, co? Żeby to mieć, musi się chcieć ;))) Wiem, że czasami "się nie chce" albo brakuje czasu, ale pierzmy pędzle, z dbałości o nie i dla dobra naszej skóry.
Subskrybuj:
Komentarze do posta
(
Atom
)
Święte słowa:)
OdpowiedzUsuńPiękność Dnia, niestety wiem, że nie wszyscy tak myślą ... Czasami nawet w prasie można przeczytać złote rady typu: pierzcie swoje pędzle przynajmniej raz w miesiącu! ...
OdpowiedzUsuńTen szampon kosztuje 3,99 :) To tak chciałam dodać, żeby zachęcić innych, bo też go stosuję do mycia pędzli :)
OdpowiedzUsuńA jeśli chodzi o suszenie, to ja znalazłam idealne miejsce, może kogoś zainspiruje... A mianowicie mam krzesło przy biurku, które ma zdejmowane pokrycie i jak się zagląda od dołu to są takie szczeliny, którymi naciąga się właśnie to pokrycie. Tam wsuwam moje pędzle ;) Może inne krzesła też tak mają, chodzi mi o to miejsce, gdzie łączy się siedzisko z oparciem (od spodu). Nie wiem czy ktoś mnie zrozumie :] Na dodatek są mięciutkie, więc nie rysują rączek pędzli, które wiszą tak jak powinny -włosiem w dół ;)
ja swoje pędzle do twarzy od czasu do czasu traktuje też delikatnym żelem antybakteryjnym :)
OdpowiedzUsuńKalina, nie umiem sobie chyba tego wyobrazić ;))) Ale tak jak napisałam, każdy musi znaleźć swój własny sposób na suszenie, fajnie, że ty znalazłaś taki, który ci odpowiada :)
OdpowiedzUsuńAnu, też tak robię :)))
Ja myję swoje pędzle szamponem dla dzieci johnson i do tego wlewam odrobinkę płynu do mycia naczyń Fairy i mydła antybakteryjnego Super to mi się sprawdza i nic z moimi pędzlami się nie dzieje.
OdpowiedzUsuńTeż piorę tym szamponem :) ale przyznaję, nie robię tego codziennie (może gdybym używała płynnych podkładów, to byłoby inaczej...). Wielkie pędzlowe pranie wykonuję raz, góra dwa na tydzień (lenistwo :]). Sądząc po stanie mojej skóry - chyba wystarcza :)
OdpowiedzUsuńsposób na suszenie pionowo pędzli :) stosowany przez znaną Wam MissHeledore http://www.youtube.com/watch?v=-D-xvr3R7yo
OdpowiedzUsuńJa też prałam pędzel do płynnego podkładu po kazdym użyciu. Nie wyobrażałam sobie inaczej, ale przy minerałach robię to rzadziej :) tak czy siak nie zapominam o tym i dbam o nie nawet jak mi się nie chce :P
OdpowiedzUsuńJa piore dwa razy w tygodniu z lenistwa. Uzywam mineralow wiec sobie tlumacze ze podlkad nie zasycha i nic tam sie nie dzieje, choc zdaje sobie sprawe ze to nieprawda. Chyba najwyzszy czas wprowadzic codzienne pranie pedzli do harmonogramu dnia.
OdpowiedzUsuńDzieki za post chyba sie zmobilizuje :)))
Kobiece Wariacje, jakiś preparat antybakteryjny od czasu do czasu to dobry patent. Też staram się swoje pędzle odkażać.
OdpowiedzUsuńVioll, cerę rzeczywiście masz bardzo ładną :*** Przy minerałach jest też po prostu mniej zachodu, pędzle nie są aż tak upaprane.
Fkurf, pierwsze słyszę o Miss Heledore :))) Ale filmik obejrzę :)
Du, do minerałów mam na szczęście tyle pędzli, że nie muszę prać codziennie, za każdym razem inny idzie w ruch ;)))
Moodlishko, u mnie to już odruch, kończę makijaż i od razu piorę. To tylko minutka. Wolę tak, niż wielkie pranie wszystkiego naraz raz na parę dni.
Ja piorę raz na dwa tygodnie, bo przy minerałkach tak mi odpowiada. Od czasu do czasu piorę pędzle w żelu antybakteryjnym, a normalnie to białym jeleniem.
OdpowiedzUsuńNo wlasnie Cammie tak chyba najlepiej, chwilka i pedzel umyty. A mi sie zawsze nazbiera kilkanascie i potem schodzi godzinka na pranie.
OdpowiedzUsuńPodczas uzywania plynnych kosmetykow pedzle ida od razu do prania-nie wyobrazam sobie zeby tego nie zrobic ale wiem,ze i tak bywa...Przy mineralach staram sie zachowac regularnosc ok.4/6 dni chyba,ze jestem w trakcie uzycia lekow itd.to robie to codziennie.
OdpowiedzUsuńSusze w pozycji horyzontalnej;)i poki co nic im sie nie dzieje,nie znalazlam lepszego patentu choc rozgladalam sie za czyms co mogloby byc pomocne podczas suszenia ale niestety...Poprosze chyba o wykonanie podrecznego uchwytu na stojaku z otworami w ktore bedzie mozna wlozyc pedzel.Pozostaje tylko kwestia srednicy by w odpowiednim miejscu zatrzymal sie;)
Na pewno pokuszę sie o babydream właśnie zakupiłam nowe pędzle, które swoja drogą były troszkę kosztowne więc trzeba porządnie o nie zadbać teraz. Już wiem jak sobie ułatwić tą pielęgnację. Dziękuje :*
OdpowiedzUsuńCzarodzielnico, dla mnie osobiście raz na dwa tygodnie to zdecydowanie zbyt rzadko :(
OdpowiedzUsuńMoodlishko, grunt, to wyrobić sobie nawyk :)
Hexx, widzę tu jakąś niszę, ktoś mógłby na takich suszarkach zbić niezły biznes ;)))
Whitehaven, możesz też poeksperymentować z innymi łagodnymi szamponami. A jeśli mieszkasz w dużym mieście, to poszukaj profesjonalnych preparatów, np. z Sephory albo z MACa. Inglot, zdaje się, też ma coś takiego.
też używam tego szamponu do pędzelków i sprawdza się znakomicie:)
OdpowiedzUsuńApril, jest tani i skuteczny, nie dziwię się, że wiele dziewczyn używa go do tego właśnie celu :)
OdpowiedzUsuńNo piorę raz - dwa w tygodniu też dlatego, że np. do podkładu mam aż trzy pędzle ;) Ale to dobry sposób jest, żeby prać od razu po malowaniu...
OdpowiedzUsuńużywam do prania pędzlaków tego samego szamponu :) używam tylko minerałów i w zależności od mojego "chcieć" piorę pędzle od razu albo co 2-3 dni, lubię mieć czyste pędzle a poza tym lepiej nakładać podkład czystym pędzlem ;)
OdpowiedzUsuńTeż używam tego szamponu albo tego http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=13945&next=1 żelu uniwersalnego z pompką:)
OdpowiedzUsuńJak tylko uda mi sie namowic do wykonania to na pewno zaprezentuje na blogu:)W kazdym razie widzialam,ze mozna wyczarowac cuda ze sklejki za pomoca wyrzynarki:)
OdpowiedzUsuńVioll, no ja wolę od razu, po inaczej zapominam albo mi się nie chce zabrać do tego :)))
OdpowiedzUsuńRenia, wiadomo :)))
Anonyme, pompka chyba nawet wygodniejsza, co?
Hexx, no to namawiaj, kogo tam masz do namówienia :)))
ja piore co dwa uzycia, z naturalnym wlosiem nie ma problemu szampon czy zel antybakteryjny i jest ok , schody zaczynaja sie z silikonowym jezyczkowym do podkladu ;) piore w plynie do naczyn potem w szamponie. a patent na suszenie ? na kazda raczke pedzla zakladam gumke robie petelke i tak wieszam w lazience lub pokoju na wieszaczku ;)
OdpowiedzUsuńAnonimie, znam ten patent, ale przyznam, że po prostu nie chce mi się bawić w takie prowizorki. Te gumki, te sznurki ... Chciałabym, żeby ktoś zaprojektował profesjonalną suszarkę do pędzli :DDD
OdpowiedzUsuńU mnie w rossmanach ten szampon jest po 2,99zł .
OdpowiedzUsuńAnonimie, już ktoś właśnie zwrócił mi uwagę na cenę, nie wiem dlaczego, ale wbiłam sobie do głowy, że płacę za niego jakieś 6-8 złotych. Może dlatego, że zwykle robię w rossmannie większe zakupy i czasem nie zwracam uwagi na jednostkowe ceny :)
OdpowiedzUsuńrówniez go uzywam jest dobry i tani (ja kupiłam w promocji za 3 złote) super :)
OdpowiedzUsuńKropeczko, czyli te 3 złote to cena promocyjna? Bo już myślałam, że mam jakieś zaniki pamięci ;)
OdpowiedzUsuń