Dziś kolejna odsłona winylowych lakierów Virtual KLIK. Po trzykroć śliwka! Nr 74 Plum plum plum :)))

(Zdjęcie: www.elements4health.com)
Już sama nazwa wskazuje, czego się spodziewać. Trzeba przyznać, że dobrze określa kolor, który uzyskujemy na paznokciach - mocny, głęboki, śliwkowy fiolet. Powiedzieć po prostu "plum" to za mało, "plum plum plum" trafia w dziesiątkę ;)))
W poprzedniej recenzji wspominałam (tutaj), że mam do tego konkretnego odcienia pewne zastrzeżenia. Poczytajcie.
1. Dostępność - 0 (już o tym pisałam, ciężko się na produkty Virtual natknąć w tradycyjnej sprzedaży).
2. Cena - 1 (na każdą kieszeń, około 8 złotych).
3. Kolor - 0 (bardzo ładny, ale nie oryginalny, znam przynajmniej kilka odpowiedników, chociażby z Essence, co w połączeniu ze słabą dostępnością marki oznacza, że łatwiej sięgnąć po konkurencję ... ).
4. Aplikacja - 0 (nie wiem, w czym dokładnie tkwi różnica, ale recenzowana przeze mnie wcześniej czerwień, mimo że też nasycona, była łatwiejsza w obsłudze, lakier niemal sam rozlewał się po płytce, o czym w przypadku tego fioletu nie ma mowy; dość gęsta konsystencja sprawia, że dla estetycznego efektu trzeba się napracować).
5. Pędzelek - 1 (wygodny, poręczny).
6. Krycie - 1 (perfekcyjne przy dwóch warstwach, choć pamiętam, że czerwień była akceptowalna już przy jednej).
7. Wysychanie - 1 (bezproblemowe).
8. Współpraca z innymi preparatami (tu: Orly Top2Bottom oraz Essence Quick Dry) - 1 (doskonała).
9. Trwałość - 1 (podobnie jak w przypadku czerwieni około 4 dni, potem pojawiają się mikroodpryski).
10. Zmywanie - 1 (łatwe).
Moja ocena: 7/10.
Jak widać, ocena dość wysoka, ale jednak nie tak rewelacyjna, jak w przypadku Lady in red. Nasuwa się więc wniosek, że jakość lakierów winylowych może być do pewnego stopnia uzależniona od koloru, na jaki się zdecydujemy. Co zresztą często ma miejsce także w przypadku innych marek i nie jest niczym niezwykłym. Mimo pewnych zastrzeżeń, nadal jest to bardzo fajny lakier i tylko od Was i Waszych preferencji zależy, czy na widok "Plum plum plum" wpadniecie jak śliwka w kompot, czy wręcz przeciwnie, uznacie te śliwki za robaczywki ;)))
Kocham śliwki pod każdą postacią, taki kolor na pazurach noszę chętnie, tylko szkoda, że trzeba tak bardzo uważać z ciemnymi kolorami, bo ja zawsze wysmaruję sobie paluchy:)
OdpowiedzUsuńPodoba mi się odcień ;)
OdpowiedzUsuńPieknoscdnia, ja tez miewam z tym problemy, co zresztą widać na zdjęciu ;)))
OdpowiedzUsuńLady_flower, też go polubiłam, ale tak jak pisałam, mam w zbiorach chyba ze trzy identyczne :)
Bardzo podoba mi się ostatnie zdanie :D I kolor też... pomimo posiadania sryliona fioletów mam ochotę i na ten, mania fioletu trwa ;)
OdpowiedzUsuńCammie - piękny odcień smakowitej śliwki :) bardzo lubię lakiery w tym odcieniu fioletu :)
OdpowiedzUsuńVioll, jest niemal identyczny jak ten, który ostatnio ode mnie dostałaś :) Choć zdaję sobie sprawę z tego, że w twoim przypadku słowo "niemal" jest kluczowe ;)))
OdpowiedzUsuńGreydotcom, fiolety są takie kobiece!
Mnie ten kolor jakoś specjalnie nie urzekł... jak na wiosnę zdecydowanie za ciemny:) ale recenzja fajna.
OdpowiedzUsuńŁadny kolor, ale zima już mija, więc czas się przerzucić na pastele;)
OdpowiedzUsuńKokosowa Panno, ja za bardzo nie zwracam uwagi na porę roku, jeśli chodzi o lakiery do paznokci. Mam swoje ulubione kolory i większości z nich trzymam się cały rok :)
OdpowiedzUsuńMizz, jak wyżej :)))
Muszę sobie w końcu sprawić jakiś fioletowy lakier :)
OdpowiedzUsuńpiękna ta śliwka :)
OdpowiedzUsuńzapraszam do mnie:
http://paznokcie-kamilkamilka.blogspot.com/
ładny,ale brakuje mu tego czegoś ,jeśli wiesz co mam na myśli :D
OdpowiedzUsuńFakt, że co kolor to inna aplikacja, ale jak widać bardzo ładnie sobie z tym lakierem poradziłas.
OdpowiedzUsuńSliczny kolor :D
hm, ja kocham lakiery do paznokci, ale fiolet to najmniej lubiany przeze mnie kolor... jakieś fiolety tam mam, ale rzadko noszę
OdpowiedzUsuńKosodrzewino, koniecznie!
OdpowiedzUsuńKamilka, rzeczywiście, udany kolor :)
Pilar, to po prostu czysty, kremowy fiolet.
Agnieszka, komplement trochę na wyrost, ale dziękuję :***
Simply_a_woman, naprawdę? A jaki kolor lubisz najbardziej?
na paznokciach - wszelkie przykurzone kolorki, szarości i kolory typu taupe i mauve
OdpowiedzUsuńhehe, właśnie zajrzałam do swojej magicznej kosmetyczki. okazuje się, że najwięcej mam lakierów różowych...
OdpowiedzUsuńzostałaś otagowana :)
OdpowiedzUsuńhttp://joannapanna.blogspot.com/2011/03/sunshine-award.html
apetyczna śliwka:)
OdpowiedzUsuńzostałaś wyróżniona :* http://kosmetykiatiny.blogspot.com/2011/03/sunshine-blog-award.html
Świetna recenzja!! daje 10/10!.Będę bacznie śledziła zapraszam do mnie:).
OdpowiedzUsuńhttp://wonderwoman87.blogspot.com
Kochana jeśli mozesz napisz mi w jaki sposób można nawiązać współpracę z firmami??Ślicznie dziękuję za odp:)
OdpowiedzUsuńZostałaś wyróżniona: http://cudze-chwalicie.blogspot.com/2011/03/sunshine-award.html :)
OdpowiedzUsuńGdyby nie Ty mój blog by nie istniał :* ;)
Simply_a_woman, też uwielbiam takie kolory, zwłaszcza szarości :)
OdpowiedzUsuńPanno Joanno, Atino, Angel, dziękuję Wam! :*** Odpowiadałam już na ten tag kilka miesięcy temu, więc pozwólcie, że tym razem przerwę łańcuszek :)
Angel, nie przesadzaj, twój blog przecież istnieje i ma się dobrze, skoro został nagrodzony :)
Wonder_woman, dziękuję :)
Co do współpracy, kilkakrotnie już pisałam, że w moin przypadku firmy same się do mnie zgłaszają z propozycjami :)
A ja nie lubię takich kolorów. No cóż, dla każdego coś dobrego. :)
OdpowiedzUsuńCzarodzielnico, byłoby nudno, gdybyśmy wszystkie malowały paznokcie na ten sam kolor :)))
OdpowiedzUsuńzostałaś wyróżniona :P http://zakupowe-szalenstwa.blogspot.com/2011/03/sunshine-blog-award.html
OdpowiedzUsuńKarolajjnn, dziękuję!
OdpowiedzUsuńCzemu jako "śliwkowy" określa się właśnie fiolet, skoro najsmaczniejsze śliwki są żółte? Czerwone tez oblecą, ale te fioletowe są akurat najmniej smaczne...
OdpowiedzUsuńSam kolor wydaje mi się niezdrowy. Siny taki... :] Ale nazwa fajna, rzeczywiście. :)
Zostałaś otagowana http://pedzlem-malowane.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńzostajesz przeze mnie wyróżniona ! :)
OdpowiedzUsuńznowu ;D
Sabbath, w sumie dobre pytanie :)))
OdpowiedzUsuńEweska, MissDood, dziękuję! :*
Cammie, zostałaś otagowana :)
OdpowiedzUsuńhttp://greydotcom.blogspot.com/2011/03/sunshine-award-czyli-zostalam-otagowana.html
Greydotcom, dziękuję! :*
OdpowiedzUsuńMalowałam tym lakierem na praktykach hehe ;)
OdpowiedzUsuńCammie chciałam Cię zapytać, czy w razie czego mogłabym podkraść Twój sposób opisywania lakieru ?:)
Inulinus, no pewnie, nie krępuj się :)))
OdpowiedzUsuńFajnie recenzjujesz. Śledzimy twoje notki i bardzo nam się podobają :)
OdpowiedzUsuńglamorizes.blogspot.com
Dziękuję, dziewczyny :)
OdpowiedzUsuń