Wasze komentarze pod postem inaugurującym moją współpracę z marką Virtual KLIK jednoznacznie wskazały, że najbardziej zainteresowała Was odżywka do rzęs. Na jej recenzję trzeba będzie zaczekać, muszę dać jej czas, żeby mogła zadziałać. A tymczasem przychodzę do Was z recenzją lakieru do paznokci. Jak może pamiętacie, dostałam do testów dwa odcienie z serii Vinyl Mania Sound of Colour. Na pierwszy ogień idzie dama w czerwieni, nr 67 Lady in red.

(Zdjęcie: Vadim Goldstein, www.pixdaus.com)
Lady in red (swoją drogą to fajne, że poszczególne odcienie mają nazwy własne) to kremowa, lśniąca, krwista, lekko podszyta brązem czerwień, czego zdjęcie niestety nie oddaje. Nie jest krzykliwa, delikatna nuta brązu sprawia, że kolor wydaje się stonowany.

Producent serię winylową opisuje następująco:
Zawartość polimerów winylowych w bazie zapewnia pomalowanym paznokciom trwałość i połysk. Lakier jest elastyczny, trwały, nie odpryskuje. Zupełnie nowa formuła lakieru pozwala osiągnąć elegancki manicure bez smug. Lakier bardzo dobrze kryje, już po nałożeniu jednej warstwy lakieru na odtłuszczone paznokcie można osiągnąć głębię koloru. Lakier szybko schnie, nie jest to lakier typu „5 sekund”, ale po pomalowaniu drugiej ręki, na pierwszej jest już suchy.
Cóż, zweryfikujmy :)))
1. Dostępność - 0 (nigdy, w żadnym sklepie nie widziałam tych lakierów, podobnie zresztą jak i innych produktów Virtual ... dystrybucja chyba kuleje).
2. Cena - 1 (przystępna, zrobiłam rozeznanie w sklepach internetowych, stąd wiem, że oscyluje na poziomie około 8 złotych).
3. Kolor - 1 (zgodnie z obietnicą producenta rzeczywiście nasycony).
4. Aplikacja -1 (bardzo łatwa, lakier jest mocno napigmentowany, a jednak wcale nie nadmiernie gęsty).
5. Pędzelek - 1 (wygodny, osadzony w poręcznej nakrętce).
6. Krycie - 1 (nie do wiary, ale na upartego jedna warstwa faktycznie jest wystarczająca, ja nakładam drugą w zasadzie tylko dla pogłębienia efektu).
7. Wysychanie - 1 (przyzwoite, w połączeniu z preparatem przyspieszającym ten proces w ogóle bez zastrzeżeń).
8. Współpraca z innymi preparatami (tu: Orly Top2Bottom oraz Essence Quick Dry) - 1 (bezproblemowa, bez rozmazywania i pęcherzyków powietrza).
9. Trwałość - 1 (lakier faktycznie nie odpryskuje, raczej delikatnie ściera się na końcówkach paznokci; pierwsze otarcia zauważalne po około 4 dniach normalnego funkcjonowania, co w moim przypadku oznacza długie godziny stukania w klawiaturę i zwykłe codzienne czynności domowe, jak sprzątanie czy gotowanie).
10. Zmywanie - 1 (bezproblemowe).
Moja ocena: 9/10.
Lady in red to bardzo dobry lakier, nie waham się umieścić go pod etykietą "Dobre, bo polskie". Od razu jednak zaznaczam, że ocena dotyczy wyłącznie koloru nr 67, moje doświadczenia z drugim przekazanym do testów odcieniem nie były aż tak dobre. Ale o tym w swoim czasie. W każdym razie na randkę z damą w czerwieni możecie iść w ciemno ;)))
Odcień bardzo ładny.
OdpowiedzUsuńCo prawda mi nie pasuja czerwone paznokcie ale ladne odcienie podobaja mi sie u innych :))
OdpowiedzUsuńLady_flower, mnie akurat przeszkadza ta brązowa nuta ...
OdpowiedzUsuńMaus, ten konkretny kolor dla mnie też nie jest najlepszy, lepiej wyglądam w odcieniach pomidorowych :)
Ja jestem wielką fanką czerwonego lakieru do paznokci! Ubóstwiam! Uważam, że to mega kobiecy i seksowny kolor. Mam 4 odcienie, z drobinami, bez, świecący i nieco matowy.
OdpowiedzUsuńPasuje do każdej osoby i do każdego stroju.
Hm, to chyba jeden z niewielu przypadków, kiedy byłabym skłonna umówić się z kobietą ;))))
OdpowiedzUsuńDziuniek, to prawda, ale trzeba dobrać właściwy odcień, nie każdemu pasuje krzykliwa czerwień, nie każdemu też dobrze czerwieni ciemnej, winnej. Na szczęście jest w czym wybierać :)))
OdpowiedzUsuńVioll, jestem bardzo ciekawa, jakie są te pozostałe przypadki ;)))
I love the red in her dress. Beautiful photo, classic beauty.
OdpowiedzUsuńodcień jest na prawdę ładny i wielki + za to, że dopiero po 4 dniach się lekko ściera, od razu bym go kupiła, jednak nie wiem gdzie, więc chyba mi się to nie uda :)
OdpowiedzUsuńRick, nice to see you here :) The picture is not mine, it's a photo by Vadim Goldstein. But you're right, it's beautiful :)))
OdpowiedzUsuńMissDood, to jest właśnie zadziwiające, wszyscy o tym Virtualu gadają i nikt nie wie, gdzie kupić ;)))
Cammie, no jak to? Od jakiegoś czasu na przykład umawiam się z Coco Chanel! (wczoraj przeczytałam 130 stron ;))
OdpowiedzUsuńVioll, tak się zastanawiam: a skąd ty teraz do mnie klikasz? ;)))
OdpowiedzUsuńŁadny odcień :) jestem ciekawa dalszych testów.
OdpowiedzUsuńZ dystrybucją Virtuala jest tak, że wszystko zależy od lokalnego sprzedawcy. Nie znajdziesz tej marki w sieciówkach, a prędzej w niewielkich drogeriach. Ja mam akurat całą ich szafę pod bokiem, u zaprzyjaźnionej pani :)
OdpowiedzUsuńRzabbko, cierpliwości, powoli będę wszystko po kolei recenzować :)
OdpowiedzUsuńKatalino, wiem, że nie ma ich w sieciówkach. A na te małe, dobrze zaopatrzone sklepiki jakoś nie mogę trafić ;)))
Fajna czerwien choc tez nie do konca moja.
OdpowiedzUsuńOgolnie zawiedziona jestem dostepnoscia wiekszosci polskich marek,nawet jak trafie na male drogerie to...nie ma wszystkiego:(
Z domu klikam, z domu ;)) test "nowego" łącza nastąpi w poniedziałkowe popołudnie :P
OdpowiedzUsuńHexx, właśnie mam podobne spostrzeżenia :) Sieciówki wypierają malutkie drogerie, a wiadomo, że nie dla wszystkich marek jest w nich miejsce :(
OdpowiedzUsuńVioll, a już myślałam ;)))
wow ale ładna stonowana czerwień :))
OdpowiedzUsuńcudowna, elegancka czerwień, idealna na wieczór :-)
OdpowiedzUsuńRenia, dla mnie nawet aż za bardzo stonowana ;)))
OdpowiedzUsuńIdalia, faktycznie, można uznać ten odcień za klasyk :)
Cudowna ta czerwień! Właśnie taką stonowaną lubię :)) Ale ja lubię wszystko, co klasyczne.
OdpowiedzUsuńHej jestem nowicjusza w makijazach. Serdecznie zapraszam. Opinie mile widziane
OdpowiedzUsuńCzarodzielnico, w takim razie ta powinna przypaść ci do gustu :)
OdpowiedzUsuńVanessa, witaj!
Też jestem wielbicielką czerwonego lakieru. Pasuje do każdego ubrania i nie ważne, czy go nosimy latem czy zimą, jest uniwersalny i nadaje elegancji. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńrzeczywiście z dostępnością są problemy, rzadko w której drogerii można dostać lakier tej firmy :(
OdpowiedzUsuńAgat, jednak nie wszystkie kobiety dobrze się czują z czerwienią na paznokciach ... Na szczęście ja do nich nie należę :D
OdpowiedzUsuńLili, też nad tym ubolewam :(
Kocham czerwień na paznokciach, ciemną w kolorze krwi lub wina. Ślicznie zrobione pazury, co przy takim kolorze nie jest łatwe, przynajmniej dla mnie:)
OdpowiedzUsuń