
Missha to marka koreańska KLIK, która w swej ofercie posiada szeroki asortyment kosmetyków zarówno kolorowych, jak i pielęgnacyjnych. Jej mottem jest założenie, że dbałość o skórę nie powinna być luksusem, tylko codzienną praktyką, dostępną dla każdego. Za cel stawia sobie zatem oferowanie doskonałych kosmetyków w przystępnych cenach. Zgodnie z tą ideą, nie buduje swojej reputacji w oparciu o kosztowne kampanie reklamowe, robiąc wszystko, żeby produkty broniły się same.
Perfect Cover to sztandarowy BB krem tej marki, cieszący się olbrzymią popularnością.

(Zdjęcie: www.misshaus.com)
Jego głównym zadaniem, jak generalnie wszystkich BB kremów, jest regeneracja skóry, zwłaszcza po rozmaitych inwazyjnych zabiegach kosmetycznych czy operacjach plastycznych. Producent obiecuje, że Perfect Cover, zgodnie z nazwą, zapewni doskonałe, ale naturalnie wyglądające krycie, a jednocześnie wygładzenie, odżywienie i nawilżenie. Dodatkowo krem posiada właściwości rozjaśniające, przeciwzmarszczkowe oraz chroni przed promieniowaniem słonecznym (SPF 42 PA+++).
Perfect Cover występuje w czterech odcieniach, od mlecznego beżu (nr 13) po złoty beż (nr 31). Ja natomiast wypróbowałam jasny beż (nr 21). Popatrzcie, jak się prezentuje w porównaniu do Bourjois Healthy Mix Light Vanilla nr 51.

Jak widzicie, odcień jest w miarę jasny i kryje w sobie sporo neutralnych tonów. Wtapia się bardzo ładnie, praktycznie się nie odznaczając, choć myślę, że mimo wszystko lepiej czułabym się w odcieniu nr 13. Ale i tak byłam zaskoczona, jak dobrze się dopasował.

Krycie w przypadku Perfect Cover to nie są obiecanki cacanki. Krem naprawdę porządnie wyrównuje koloryt, tuszuje niedoskonałości. Jest dość treściwy, jednak doskonale, równomiernie się rozprowadza, nie obciążając przy tym skóry i nie oblepiając jej w niekomfortowy sposób. Nie nadaje mocnego błysku, jest raczej dyskretny, ale twarz nie wygląda płasko, jest po prostu naturalna, przy czym wygląda na zdrową i wypoczętą.
Gdybym miała dziś zdecydować, który BB krem jest moim faworytem, to miałabym niezły problem. Missha Perfect Cover i Laneige Snow idą łeb w łeb. Z niewielkim wskazaniem na Misshę! :)))
Ja mam za sobą dwa podejścia do Misshy Perfect Cover - jest nieźle, ale szału nie ma... Nie zauważam tego rewelacyjnego wyrównywania kolorytu o którym piszesz (a przecież nie mam przebarwień itp.) ech... no i to rozświetlenie dla mnie było jednak zbyt jarzące, w podskokach biegłam po puder żeby jak najszybciej Misshę zmatowić. No cóż, co cera to opinia ;) ale nie zrażam się (jeszcze) :)
OdpowiedzUsuńA ja ją zamówiłam 2,5tyg temu i nie dotarła. :( Już straciłam nadzieję na jej dotarcie, a tu jeszcze taka zachęcająca recenzja. ;-)
OdpowiedzUsuńVioll, pisałam ci już przecież (wiesz gdzie:D), że BB kremem efektu podkładu nie osiągniesz. Krem zawsze pozostanie kremem, a pigmenty to tylko wartość dodana. Mnie się efekt po Misshy bardzo spodobał, bo cera była ujednolicona, ale nadal naturalnie wyglądająca. To rozświetlenie, o którym piszesz, to cecha wspólna wszystkich BB kremów, aczkolwiej akurat Perfect Cover daje niewielkie. Skoro więc i tak drażniło cię, to może po prostu BB kremy nie dla ciebie?
OdpowiedzUsuńAnia, 2 tygodnie to jeszcze nie tragedia, ja nie traciłabym nadziei. Na niektóre zagraniczne przesyłki czekałam dłużej. Chociaż rekordowa z USA przyszła w cztery dni :)))
Ładnie wygląda; chyba muszę się dokładniej przyjrzeć BB kremom i w końcu coś przetestować ;)
OdpowiedzUsuńEstello, początki są trudne, tyle jest tych BB kremów, że nie wiadomo, za co się łapać :) Życzę owocnych testów!
OdpowiedzUsuńNoo wreszcie widzę jakieś krycie !:D
OdpowiedzUsuńW końcu to Perfect Cover ;)))
OdpowiedzUsuńZapomniałam zupełnie o Misshy i nastawiłam się już na polowanie na śniegowego... a Missha miała być pierwszym kremem BB, byłam już bardzo zdecydowana, ale w końcu właściwości lecznicze Lioele wygrały.
OdpowiedzUsuńHmm.... chyba muszę znaleźć próbki śniegowego i Misshy, bo inaczej nie zdecyduję się na jeden, jak już wykończę obecny :)
Ja kliknęłam dziś na ebay Misshę w kompakcie!
OdpowiedzUsuńKompakt, ciekawe! zamówiłaś, tak? czyli będzie recenzja? :D Lecę się rozejrzeć po ebay'u, dobrze, że nie mam konta... na razie tylko oglądam i planuję.
OdpowiedzUsuńNo pewnie, że będzie recenzja :)))
OdpowiedzUsuńWzięłam coś takiego:
http://cgi.ebay.com/ws/eBayISAPI.dll?ViewItem&item=320567318383&ssPageName=STRK:MEWNX:IT
Strasznie mnie te kremy BB intrygują, ale nigdy jeszcze nie kupowałam na ebay i jakoś nie mogę się przekonać, chyba trzeba będzie się w końcu przełamać;)
OdpowiedzUsuńMizz, jak ty się uchowałaś?;)))
OdpowiedzUsuńA na poważnie, jeśli mogę coś doradzić, to na początek ogarnij PayPala, o ile już tego nie zrobiłaś, bo inaczej będziesz miała trudności z płatnościami.
Noo ale tamte niby też miały dawać krycie ,a efekt przed i po był że tak powiem subtelnie zbliżony :D A tutaj widzę różnicę, także radzę Ci zdecydować się na tą Mishę :)
OdpowiedzUsuńkiedyś kupiłam pare błyszczyków etude house i dostałam właśnie takie próbki :) jeszcze nie używałam i coś mi się wydaje, że muszę w końcu użyć bo faktycznie wygląda super a i kolor bardzo ładny!:)
OdpowiedzUsuńheh tak sie zastanawiam dlaczego mojego komentarza nie ma?:/
OdpowiedzUsuńShopaholic Dream, wiem, to może wydawać się dziwne, ale mam też życie poza blogiem ;))) Po prostu mnie nie było, nie moderowałam komentarzy przez parę dni.
OdpowiedzUsuńA na poważnie, bardzo cieszą mnie wszystkie Wasze komentarze i staram się zawsze na nie odpowiadać. Tobie też dziękuję za głos! BB kremy koniecznie wypróbuj :)))
ehm nie no zdziwiłam się bo myślałam, że mi komentarz wcieło;) mało kto ma funkcję zatwierdzania komentarzy- tam gdzie byłam;) a, że ja świeżak to trochę zgłupiałam:D
OdpowiedzUsuńniedługo swój wytestuje;) boję się tylko, że jak mi się spodoba to nie będę miała co zrobić z tymi moimi wszystkimi podkładami:o
Missha jest jak na razie moim faworytem :) ... jak na razie zaden inny krem jej nie dorownal...
OdpowiedzUsuńShopaholic Dream, nic się nie stało :*
OdpowiedzUsuńMaus, ja też go polubiłam. Kupiłam nawet wersję w kompakcie, właśnie do mnie leci :)))
Trochę mnie nie było a u Ciebie zaszła duża zmiana :D Oczywiście pozytywna :D
OdpowiedzUsuńBuziaki :*
Iwetto, dziękuję, cieszę się, że ci się podoba :)))
OdpowiedzUsuńCammie, szukam podkładu średnio kryjącego. Jaki polecisz? Mam cerę mieszaną, lekko naczynkową. Wolałabym coś kryjącego (trochę przebarwień i aktualne niespodzianki), ale w miarę lekkiego plus dobry korektor. I w kolorze beżu wpadającego w róż. Kompletnie się gubię w tym temacie. Ola
OdpowiedzUsuńOla, mając cerę naczynkową, a więc skłonną do zaczerwienień, szukasz podkładu z różowymi tonami? Jesteś pewna? Róż wybijający się z podkładu nie służy cerze naczynkowej, bo zwykle podkreśla jej mankamenty. Oczywiście nie mam pojęcia, jak wyglądasz, ale po twoim opisie zgaduję, że lepiej byłoby ci w czystym beżu, a nawet z żółtym pigmentem, który pełniłby rolę korygującą zaczerwienienie. Nie chciałabym polecać ci niczego konkretnego, bo jednak takie doradzanie jest bardzo trudne, w końcu nigdy cię nie widziałam, ale może znajdziesz coś w ofercie Skin79? To raczej lżej kryjące bb kremy i właśnie w takich beżowych odcieniach. Mnie najbardziej przypadł do gustu Vip Gold:
Usuńhttp://no-to-pieknie.blogspot.com/2010/10/na-bogato.html
Ale moim ulubieńcem ever jest Lioele Dollish, wersja zielona:
http://no-to-pieknie.blogspot.com/2012/08/moj-ci-on-ddd.html
Pięknie koryguje zaczerwienienia (w moim przypadku przebarwienia), tylko że ma dość mocne krycie, nie wiem, czy by ci to pasowało :)
Dzięki. Przetestuję. Pozdrawiam. Ola
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że coś dla siebie znajdziesz :)
Usuń